Wydarzenie

  • podziel się na Facebooku
  • dodaj kanał RSS
  • prześlij artykuł
  • drukuj artykuł
  • podziel się na Facebooku

Open'er Festival 2015

rock, pop, festiwal muzyczny

data:
1 - 4 lipca 2015
miejsce:
Lotnisko Gdynia-Kosakowo
bilety:
450 - 630 zł
idę (9) kup bilet

Open'erowe odliczanie czas zacząć! Alt-J Grupa z Leeds, która miejsce w muzycznych encyklopediach zapewniła sobie debiutanckim "An Awesome Wave", miała wszelkie powody, by spocząć na laurach. Ale wydaje się, że w roku 2014 Alt-J powrócili silniejsi i pewniejsi swoich muzycznych wyborów. "This Is All Yours" zebrało świetne recenzje, album zadebiutował na pierwszym miejscu UK Top 40 i zyskał nominację do nagrody Grammy dla najlepszego albumu z muzyką alternatywną, a przy okazji okazało się, że z muzyki Miley Cyrus można wyjąć fajne sample.



Historia klasycznych wykonań muzyki współczesnej na Open'erze sięga 2012 roku, kiedy przed wielotysięczną publicznością Krzysztof Penderecki z towarzyszeniem orkiestry AUKSO zaprezentował "Ofiarom Hiroszimy - Tren" oraz "Polymorphię". Latem 2013 na Open'erze usłyszeliśmy jedno z największych dzieł Steve'a Reicha "Music for 18 Musicians". Oba festiwalowe wieczory łączyła postać Jonny'ego Greenwooda - gitarzysty Radiohead. Za pierwszym razem orkiestra AUKSO wykonała dwie kompozycje Greenwooda: "Popcorn Superhet Receiver" i "48 Responses to Polymorphia", a rok później muzyk pojawił się osobiście, prezentując swoją własną interpretację reichowskiego "Electric Counterpoint", doskonale ocenioną przez krytyków i znawców muzyki współczesnej. Na przyszłorocznym Open'erze Greenwood pojawi się zarówno jako kompozytor, jak i wykonawca.

HOZIER
Hozier na Open'erze! Jedno z największych odkryć ubiegłego roku po raz pierwszy w Polsce! Gdynia, 4 lipca, Main Stage.



Wspólnie z London Contemporary Orchestra wykona program, na który złożą się fragmenty kompozycji Greenwooda powstałych na potrzeby filmów "Aż poleje się krew" (There Will Be Blood), "Mistrz" (The Master) i "Norwegian Wood" oraz prace klasyków muzyki współczesnej: Philipa Glassa, Michaela Gordona oraz Xenakisa. Każdy z planowanych na przyszły rok koncertów - a będzie ich zaledwie kilka - będzie miał unikalny program.

Artystka Open'era 2015 współpracowała z tak różnymi artystami jak David Byrne, Bon Iver czy grupa Swans. Jeździła we wspólne trasy z Arcade Fire, The National i The Black Keys. Nagrała cztery znakomite płyty, z których ta najnowsza - "St. Vincent" - znalazła się na pierwszym miejscu albumów roku 2014 wg tygodnika NME. Poznajcie St. Vincent - przyszłość muzyki alternatywnej i jedną z najważniejszych współczesnych artystek na światowej scenie!

Ostatni, imienny album, aktualnie zamyka prawie każde muzyczne podsumowanie 2014 roku. W rankingu krytyków również zajmuje pierwsze miejsce, wyprzedzając "To Be Kind" Swans - płytę, na której zresztą Clark pojawia się gościnnie. Kilka dni temu odebrała pierwszą nominację do Grammy. Czy w lipcu na Open'erze będziemy gościć autorkę "Najlepszej płyty z muzyką alternatywną"? Dla nas nawet bez charakterystycznego pozłacanego gramofonu St. Vincent jest zwyciężczynią.

Swans
Która muzyczna reaktywacja XXI wieku była tą najważniejszą? Jeśli brać pod uwagę jakość wydanych albumów, a nie medialność czy stawkę za pojedynczy festiwalowy występ odpowiedź jest oczywista - Swans. Zespół przywrócony do życia przez Michaela Girę w 2010 roku to jedna z najbardziej wpływowych grup w historii muzyki alternatywnej. Powstała w 1982, działała nieprzerwanie przez piętnaście lat, mając w składzie tylko dwóch stałych członków, wspomnianego Girę oraz wokalistkę i pianistkę Jarobe. Wśród licznej grupy muzyków współpracujących z projektem byli m.in. Ted Parsons czy Thurston Moore. Po wydaniu 10 studyjnych płyt, zespół rozwiązał działalność w 1997 roku. Zaskakujący powrót po ponad dekadzie milczenia przyniósł trzy rewelacyjne albumy, które nie mają sobie równych w precyzji zagrania (jak i zgrania muzyków), energii jaką ze sobą niosą oraz poziomu hałasu, który zwłaszcza na koncertach podniesiony jest do kwadratu.



Zresztą występy Swans już teraz przechodzą do historii jako nie tylko najgłośniejsze, ale także najdłuższe - na open'erowej Alter Stage zagrają co najmniej 2,5 godzinny set. Swobodne traktowanie czasu trwania kompozycji, to także domena pracy studyjnej Swans. Na "The Seer" i "To Be Kind" - dwóch najnowszych i prawdopodobnie najwybitniejszych albumów tego zespołu - utwory mają niekiedy po 34 minuty. Swans w 2015 roku to zespół, którego siła nie wynika wyłącznie z jakości albumów (czołowe miejsca w rankingach podsumowujących 2012 i 2014 roku) czy transowych koncertów, ale przede wszystkim z odnalezienia się na współczesnej scenie muzycznej bez chodzenia na jakiekolwiek kompromisy. Recenzując najnowszy, "To Be Kind" z 2014 roku, Bartek Chaciński z "Polityki" napisał "Na tym etapie ten zespół wydaje się alfą i omegą świata alternatywnej muzyki gitarowej do tego stopnia, że aż wydaje się to niebezpieczne."

Kendrick Lamar
Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana, ale pewność, że nowy album Kendricka Lamara ukaże się przed Open'erem jest! Dzięki temu, gdyńska publiczność jako jedna z pierwszych usłyszy na żywo prawdopodobnie najbardziej oczekiwany album 2015 roku.


Lamar powróci z nowym materiałem po ponad dwóch latach od momentu ukazania się "Good Kid, M.A.A.D City", płyty, która "wygrała" cały 2012 rok. Nie było podsumowania nie zwracającego uwagi na to niezwykłe, kompletne i dopracowane wydawnictwo. Do zestawu wyróżnień, na które składały się pierwsze miejsca na listach najlepszych płyt roku, szereg nagród i doskonała sprzedaż, zabrakło tylko Grammy w kategorii "Album Roku". Choć już same nominacje - w sumie siedem - były dla kalifornijskiego rapera sukcesem. Lamar swoją pozycję budował jednak nie komplementami i prestiżowymi laurami. Jesienią 2013 wyruszył wspólnie z Kanye Westem w "Yeezus Tour". Pierwsza od lat trasa koncertowa Westa zyskała najlepszy z możliwych supportów. W tym czasie Lamar był już w konflikcie z dużą częścią amerykańskiej sceny hip-hopowej, która poczuła się urażona jego wersem z singla "Control", w którym Lamar postawił się ponad Drake'iem, ASAP Rockym, Tylerem i wieloma innymi raperami. Na dodatek nazwał się "Królem Nowego Jorku" co wywołało lawinę beefów nagranych przez raperów ze Wschodniego Wybrzeża. Lamar nie dał się sprowokować i cały ubiegły rok poświęcił na nagrywanie nowego albumu, a nie na rozliczenia z konkurentami. Pierwszym zwiastunem nadchodzącej płyty był singiel "i", wydany we wrześniu. Świetnie przyjęty, zdecydowanie odcinający się od "ulicznego" "Good Kid, M.A.A.D city", choć pozostający w duchu kalifornijskiego rapu. "i" przyniosło raperowi kolejne dwie nominacje do Grammy. W 2014 roku Lamara można było usłyszeć w utworach Flying Lotusa, Alicii Keys, Pushy T czy Jay Rocka, w 2015 czekamy, by to znakomite towarzystwo pojawiło się na jego trzecim albumie!

Chet Faker
Kiedy na listach przebojów i najważniejszych blogach muzycznych niezwykłą popularnością cieszyło się tzw. "hipster R'N'B", Nicholas James Murphy, dwudziestopięciolatek z Melbourne, trochę na przekór postanowił oddać się soulowi, oczywiście stymulując klasyczny gatunek sporą dawką elektroniki. Warunki głosowe na śpiewanie soulu miał znakomite, pomysły na muzykę również. Zadziałało bardzo szybko. Najpierw cover "No Diggity" z repertuaru Blackstreet, potem pierwsze autorskie wydawnictwo "Thinking In Textures" i wreszcie wspólna EPka z Flume'em. W ciągu roku Chet Faker stał się jednym z najbardziej komentowanych nowych artystów. Zainteresowanie swoją twórczością udało mu się nie tylko utrzymać, ale przede wszystkim pomnożyć. Dlatego wszystkie kolejne single, w tym tak znakomite jak "Fool Of Me", "Melt" czy wreszcie "Talki Is Cheap" i "Gold", stawały się przebojami. W kwietniu ubiegłego roku Faker wydał wreszcie debiutancki album "Bulit On Glass". Pierwszorzędna elektronika i neo-soul przyniosły płytę, obok której w 2014 roku nie można było przejść obojętnie. Podobnie będzie z jego open'erowym debiutem. Chet Faker wystąpi w Gdyni już 1 lipca!



José González
16 lutego ukaże się nowy album José Gonzáleza zatytułowany "Vestiges & Claws". Trzecia solowa płyta popularnego szwedzkiego singer-songwrittera ma być naturalnym zamknięciem muzycznej trylogii, rozpoczętej w 2005 roku płytą
"Veneer". Dzięki popularności singla "Heartbeats" sprzedała się w samej Wielkiej Brytanii w blisko półmilionowym nakładzie. Wydana dwa lata później "In Our Nature" była rozwinięciem folkowych brzmień sięgających argentyńskich korzeni Gonzalesa. Następnie muzyk zaangażował się w bardziej elektroniczny projekt Junip (z którym gościł na Open'erze w 2013 roku) oraz komponował muzykę filmową.

Dziś wraca do swojego najbardziej znanego oblicza - delikatnego, gitarowego folku, przesyconego melancholią i nieoczekiwaną rytmiką. "Vestiges & Claws" w całości zostało nagrane i wyprodukowane przez Gonzaleza. Muzyk nagrał sam nawet partie perkusji. Wszystko po to, by stworzyć niezwykle osobisty album, który już w lipcu usłyszymy na Open'erze.

Eagles Of Death Metal
Gdyby stopień relacji między zespołami przypominałby drzewo genealogiczne to Eagles Of Death Metal byłby młodszym bratem Queens of The Stone Age. Lider ten sam, nazwa podobnie rozciągnięta do połowy wordowskiego arkusza i to
samo rockowe szaleństwo ze sporą dozą humoru. Nie ma co, stęskniliśmy się za ich pełnym testosteronu wcieleniem amerykańskiego rocka, które jednak nigdy nie przekroczyło granicy kiczu. Homme i Hughes na trzech albumach połączyli hardrockową tradycję z pyłem kalifornijskiej pustyni zapraszając do współpracy m.in. Dave'a Grohla, muzyków QOTSA czy Marka Lanagana. I choć ich ostatni album - "Heart On" ukazał się w 2008 roku, nazwa Eagles of Death Metal stale przewijała się w open'erowych ankietach i na forach poświęconych festiwalowi. Zapowiedź ich koncertu na Open'erze to także sygnał, że muzycy pracują nad nowym albumem, który ukaże się w pierwszej połowie 2015 roku.

Flume
To jedno z najgorętszych nazwisk współczesnej muzyki tanecznej. Młody producent, który szturmem zawojował scenę muzyczną w rodzimej Australii, by w krótkim czasie stać światową gwiazdą gatunku. Na koncie ma doskonale przyjęty album zatytułowany po prostu "Flume" oraz remixy, m.in dla Arcade Fire, Cheta Fakera, Disclosure czy Lorde. Jest wielką nadzieją elektroniki i ma wszelkie atuty, by tym oczekiwaniom w najbliższych latach sprostać!


Kasabian
Kasabian, czyli wokalista Tom Meighan, gitarzysta/wokalista Sergio Pizzorno i perkusista Ian Matthews zaczęli grać wspólnie w 1997 roku w Leicester. Nagrywanie debiutanckiego albumu zajęło im kilka lat, ale warto było czekać: imienny debiut z 2004 roku zapoczątkował trwającą do dziś dobrą passę zespołu, przynosząc zadziorne "Processed Beats", "Reason Is Treason" i "Club Foot".

Drugi album, "Empire", podtrzymał miłość do zespołu fanów The Stone Roses czy Oasis i zadebiutował na "jedynce" brytyjskiej listy przebojów. Ten sukces powtórzyła trzecia płyta, "West Ryder Pauper Lunatic Asylum", której sztandarowy singiel "Fire" został nawet użyty jako hymn Premier League - jak bardzo angielskim można być? Mimo zmian w stylistyce i składzie, album był sukcesem, który dało się zmierzyć miejscem na krótkiej liście Mercury Prize, nagrodami magazynu Q i Brit Awards.

Thurston Moore
Thurston Moore to artysta, bez którego amerykańska scena alternatywna byłaby nie tyle uboższa, co przede wszystkim
brzmiała by zupełnie inaczej. Trudno ocenić jego wpływ na brzmienie dziesiątek zespołów i setek płyt, które ukazały się w ciągu ostatnich czterech dekad. W 1976 roku, osiemnastoletni wówczas Moore przeniósł się do Nowego Jorku, żeby zacząć grać punk. W 1981 razem z Kim Gordon powołał do życia jeden z najważniejszych rockowych zespołów w historii rocka - Sonic Youth.

Warto przypomnieć, że ich jedyny polski koncert miał miejsce na Open'erze latem 2007 roku. Sonic Youth wydali 17 albumów studyjnych, a to jedynie część dyskografii samego Moore'a, który przez lata współpracował z R.E.M., Yoko Ono, Johnem Zornem, Glennem Brancą, black-metalową formacją Twilight i wieloma innymi. Wybrany przez Rolling Stone'a 34 najlepszym gitarzystą świata komponował muzykę do filmu, nagrywał albumy z muzyką eksperymentalną i improwizowaną. Po zawieszeniu działalności Sonic Youth powołał do życia zespół Chelsea Light Moving oraz wrócił do solowego projektu, muzycznie najbardziej zbliżonego do dokonań macierzystej formacji. Pierwszy solowy album wydał jeszcze w 1995 roku. Kolejne, w 2007, 2011 i wreszcie najnowszy, "The Best Day" pod koniec ubiegłego roku. To w ramach promocji tej płyty Moore wraz z zespołem pojawi się na Open'erze.

Alt-J
Grupa z Leeds, która miejsce w muzycznych encyklopediach zapewniła sobie debiutanckim "An Awesome Wave", miała
wszelkie powody, by spocząć na laurach. Ale... zespołu nie zatrzymała ani ogromna popularność pierwszej płyty, ani mordercze dwa lata w trasie koncertowej, ani zmiany personalne.

Wydaje się wręcz, że w roku 2014 Alt-J powrócili silniejsi i pewniejsi swoich muzycznych wyborów. Doskonale poradzili sobie z przekształceniem zespołu w trio. Do nagrania "This Is All Yours" wykorzystali to samo studio, w którym stworzyli debiut. Za konsoletą ponownie usiadł Charlie Andrew. "Nie chcieliśmy wydawać kupy pieniędzy na studio w Los Angeles i zatrudnienie Ricka Rubina", wyznał szczerze wokalista i klawiszowiec Gus Unger-Hamilton. Sprawdzone sposoby zadziałały. "This Is All Yours" zebrało świetne recenzje, album zadebiutował na pierwszym miejscu UK Top 40 i zyskał nominację do nagrody Grammy dla najlepszego albumu z muzyką alternatywną, a przy okazji okazało się, że z muzyki Miley Cyrus można wyjąć fajne sample.

Elektronika, pop, sporo muzycznych eksperymentów to nadal najlepsze określenia charakteryzujące muzykę Alt-J, która bywa trudna w odbiorze, ale ponieważ jest autentyczna, pozwala grupie zapełniać największe obiekty koncertowe w Anglii, a za Atlantykiem budować coraz mocniejszą pozycję. Oczekiwani także w Polsce, z utworami z "This Is All Yours", pojawią się w lipcu na Open'erze!

Jonny Greenwood & London Contemporary Orchestra
Historia klasycznych wykonań muzyki współczesnej na Open'erze sięga 2012 roku, kiedy przed wielotysięczną
publicznością Krzysztof Penderecki z towarzyszeniem orkiestry AUKSO zaprezentował "Ofiarom Hiroszimy - Tren" oraz "Polymorphię". Latem 2013 na Open'erze usłyszeliśmy jedno z największych dzieł Steve'a Reicha "Music for 18 Musicians". Oba festiwalowe wieczory łączyła postać Jonny'ego Greenwooda - gitarzysty Radiohead. Za pierwszym razem orkiestra AUKSO wykonała dwie kompozycje Greenwooda: "Popcorn Superhet Receiver" i "48 Responses to Polymorphia", a rok później muzyk pojawił się osobiście, prezentując swoją własną interpretację reichowskiego "Electric Counterpoint", doskonale ocenioną przez krytyków i znawców muzyki współczesnej. Na przyszłorocznym Open'erze Greenwood pojawi się zarówno jako kompozytor, jak i wykonawca.

Wspólnie z London Contemporary Orchestra wykona program, na który złożą się fragmenty kompozycji Greenwooda powstałych na potrzeby filmów "Aż poleje się krew" (There Will Be Blood), "Mistrz" (The Master) i "Norwegian Wood" oraz prace klasyków muzyki współczesnej: Philipa Glassa, Michaela Gordona oraz Xenakisa. Każdy z planowanych na przyszły rok koncertów - a będzie ich zaledwie kilka - będzie miał unikalny program. Przedsmak współpracy gitarzysty Radiohead i londyńskiej orkiestry dostaliśmy kilka tygodni temu, kiedy muzycy wzięli udział w sesji dla Boiler Room, po raz pierwszy w historii prestiżowego cyklu prezentując muzykę inną od elektroniki i alternatywy. W wywiadzie przeprowadzonym przy okazji tego występu Greenwood, komentując swoją współpracę z LCO, wyznał: "To ekscytujące, ponieważ wszystko może się zdarzyć." Na 7 miesięcy przed kolejną wizytą Greenwooda na Open'erze czujemy dokładnie to samo. I już dziś wiemy, że będzie to jedno z największych muzycznych wydarzeń 2015 roku.

St. Vincent
Pierwsza artystka Open'era 2015 współpracowała z tak różnymi artystami jak David Byrne, Bon Iver czy grupa Swans.
Jeździła we wspólne trasy z Arcade Fire, The National i The Black Keys. Nagrała cztery znakomite płyty, z których ta najnowsza - "St. Vincent" - znalazła się na pierwszym miejscu albumów roku 2014 wg tygodnika NME. Poznajcie St. Vincent - przyszłość muzyki alternatywnej i jedną z najważniejszych współczesnych artystek na światowej scenie! Karierę zaczynała w zespole The Polyphonic Spree, który na początku ubiegłej dekady wyróżniał się na tle młodych gwiazd muzyki niezależnej kilkunastoosobowym składem ubranym w białe szaty. W tej chóralno-rockowej komitywie Annie była gitarzystką. Na krótko trafiła także do równie obszernego składu koncertowego Sufjana Stevensa i z bagażem doświadczeń scenicznych oraz niezłymi pomysłami, w 2006 roku nagrała debiutancki album. Staż u gwiazd amerykańskiej alternatywy w dość oczywisty sposób wpłynął na brzmienie "Marry Me". Barokowe rozpasanie instrumentarium użytego do nagrania debiutu (na większości grała sama Clark!) portal Pitchfork skomentował słowami: "Pokora nie jest pierwszym słowem, które przychodzi na myśl podczas słuchania tego albumu". Płyta dobrze wpisywała się w kontekst aktualnych nagrań Arcade Fire czy The Decemberists.

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Najczęściej czytane

Zdjęcia z imprez