oceń »

Ulica Mariacka

adres
Gdańsk, Główne Miasto

Napisali o nas

O nas

Mariacka to niewątpliwie najbardziej zachwycająca z gdańskich uliczek, z kompletnie zrekonstruowanymi przedprożami, znakomicie oddająca niepowtarzalny klimat i charakter dawnej zabudowy Gdańska.

Kiedyś nazywała się 'Frauengasse', dlatego też autorzy dawniejszych polskich przewodników i informatorów tłumaczyli ją: 'Panieńska'. Nie ulega jednak wątpliwości, że zarówno jej nazwa, jak i najwcześniejsze łacińskie określenia w rodzaju: 'platea dominae Mariae' bądź 'platea dominae nostrae', pochodzące z roku 1350, były bezpośrednim nawiązaniem do świątyni Najświętszej Marii Panny, której część ołtarzowa wieńczy zachodnią pierzeję i wylot tej właśnie ulicy.
Na uliczce często koncertują studenci i absolwenci Akademii.

Prawdopodobnie w połowie XIV wieku, ze względu na podmokłe bagniste tereny nie mogła jeszcze ulica Mariacka przebiegać od kościoła aż do samej Motławy. Stało się tak zapewne z chwilą wybudowania Bramy Mariackiej, na temat, której pierwsze wzmianki mamy z roku 1484. Bramy, dodajmy, przyozdobionej z obu stron granitowymi płytami z ową triadą herbów: Polski, Gdańska, i Prus Królewskich.

Jeszcze w wiekach średnich znajdowały się tu liczne warsztaty szewskie, co potwierdzają wykopaliska. Istniały tu również ciągnące się w stronę ulicy św. Ducha ławy miejskie, tzw. jatki. Zaś pod koniec wieku XVI słynny architekt Antoni van Obbeerghen wzniósł tuż przy wspomnianej gotyckiej bramie wodnej jeden z najbardziej niezwykłych renesansowych budynków gdańskich, wykwintny dom kupiecki należący zrazu do Jana Kopego. Uwagę przyciągał nie tylko swym niezwykłych rozmiarów wykuszem (od strony Motławy), ale i osobliwą wieżyczką służącą ponoć kupcowi do obserwowania statków w porcie.

Na całej długości ulicy Mariackiej, i to po obu jej stronach, ciągną się przedproża. Stanowią sugestywne świadectwo dawnych mieszczan i patrycjuszy, ich smaku artystycznego, szacunku dla sztuki oraz niebywałego kunsztu rzeźbiarskiego (kamieniarka), metaloplastycznego (kraty) i snycerskiego. Same tylko motywy zwierzęce, głównie rzygacze odprowadzające wodę z rynien, tworzą tu jedyny w swoim rodzaju jakże gdański bestiariusz, którego uzupełnienie znajdziemy wysoko na szczytach kamieniczek. Minione wieki, poczynając od gotyku, wycisnęły, więc swe wyraźne piętno nie tylko na fasadach wąskich na ogół domów, lecz przede wszystkim na owych 'gankach', pod którymi dawne pomieszczenia piwniczne przekształcono z czasem w niewielkie sklepiki.

Lecz nie tylko dla handlu przybywali tu przyjezdni. Zachodzili na Mariacką przede wszystkim za względu na niepowtarzalną scenerię tego zakątka, dla wzruszeń artystycznych i estetycznych, a także po to, by kontemplować - w cieniu wielkiej 'fary', dawną świetność Gdańska. Była też i pozostaje od wieków ulica Mariacka miejscem, gdzie spotykali się zakochani.

Franciszek Klein pisał w roku 1921, że uliczka ta to najcenniejszy klejnot i najpiękniejszy obraz starego Gdańska. 'Jakiś miły, zaciszny spokój panuje tutaj. Z rzadka rozsiadłe zielone bukiety drzew podnoszą jeszcze bardziej urok. Nie zapomnę nigdy wrażeń, kiedym po raz pierwszy zaszedł na tę uliczkę. Było to wczesnym rankiem. Idąc przecznicą znalazłem się naraz pośrodku Fraugengasse. Jeszcze wszystko tu spało: ludzie, mury i drzewa. Najmniejszy ruch nie płoszył snu. Była to chwila niewysłowionej ciszy, wśród której można było zapomnieć zupełnie o dzisiejszym świecie'.

Literackie zapisy wrażeń wielu bardzo wybitnych polskich ludzi pióra to ważny, choć przecież nie jedyny akcent polski związany z tą ulicą. Godzi się przypomnieć, że to tutaj właśnie w kamienicy pod numerem 37, rozpoczął swą działalność drukarską i wydawniczą redaktor Bernard Milski. Z jego to, oraz grupy działaczy polskich, inicjatywy w kwietniu 1891 roku wyszedł spod prasy drukarskiej pierwszy numer 'Gazety Gdańskiej', na której łamach fragmenty ukazywały się na początku naszego stulecia m.in. obszerne fragmenty Krzyżaków Henryka Sienkiewicza. Upamiętnia to odsłonięta w roku 1984 tablica.

Ulica, choć od dawna zamknięta dla ruchu kołowego, tętni życiem przez cały rok. Można tu zawsze spotkać turystów rodzimych i zagranicznych. Wędrują po starym granitowym bruku, podziwiając kunszt dawnych mistrzów i maestrię współczesnych artystów gdańskich, którzy z największą pieczołowitością przywracali pod okiem konserwatorów dawną świetność ulicy, jakże zniszczonej podczas ostatnich działań wojennych.

/Prof. Jerzy Samp/

Obiekt prezentowany w Przewodniku po Trójmieście

Galeria zdjęć

Audioprzewodnik ze zbiorówaudioguide gdańsk

Wideo