Przedmowę tej treści zawiera "Przewodnik" która jest pamiątką po moim dziadku (Wileńszczyzna). Rodzina mojej mamy, tak jak Marszałek, pochodzi z Wileńszczyzny. Przed wojną dziadek był gajowym w dobrach hrabiego Michała Tyszkiewicza (męża znanej wszystkim Hanki Ordonówny) w Sużanach. Zachowało się zdjęcie dziadka w mundurze ze służbowym rowerem jest on wsparty o średnicomierz do pomiaru drzew niczym o laskę. Babcia wspominała często, że ten rower bardzo jej imponował, bo sama nigdy nie nauczyła się na nim jeździć.
Pobrali w roku 1937, w tym samym roku dziadek otrzymał powołanie do odbycia przeszkolenia w kompanii szkolnej Korpusu Ochrony Pogranicza. Zapewne podczas tego szkolenia w jego ręce trafiła ta książka.
Wydawcą "Poradnika" jest Dowództwo Okręgu Korpusu nr III w Grodnie. Wedle informacji w stopce: "Książka niniejsza w ilości 5000 egzemplarzy numerowanych została wytłoczona w Doświadczalnej Pracowni Graficznej Salezjańskiej Szkoły Rzemieślniczej przy ulicy Lipowej 14 w Warszawie". Ten egzemplarz posiada numer 2224.
A jakaż historia kryje się za tą książka ktoś zapyta? W sierpniu 1939 roku dziadek został zmobilizowany do KOP-u. Na szczęście po 17 września udało mu się uniknąć niewoli i wrócił do domu. Po raz drugi szczęście mu dopisało w 1941 roku gdy uniknął zesłania do Kazachstanu tak jak część rodziny mojej babci. Po wojnie jako repatrianci otrzymali gospodarstwo w niewielkiej wsi Piotrowo koło Ornety. Do Trójmiasta dotarli stosunkowo późno bo w pierwszej połowie lat 60-tych.
Ale co to wspólnego ma z książką? Już odpowiadam: "Poradnik" został przygotowany aby pomóc leśnikom w ochronie lasu tak w warstwie dosłownej - znajdziemy tam informacje o pielęgnacji drzew czy zwalczaniu szkodników, ale również w przenośni. Książka posiada bowiem część poświęconą przysposobieniu wojskowemu leśników, liczącą XII podrozdziałów.
Jeden nich nosi na przykład tytuł: "Walka małych zespołów lub pojedynczego strzelca w lesie". Niestety czterech spośród nich brakuje. Tak się złożyło, że książkę znalazłem na strychu już po śmierci dziadka, a babcia nie potrafiła wyjaśnić przyczyn tego braku. Może to przypadek, ale mogło być i tak, że dziadek wolał "niebezpieczne" rozdziały usunąć?. Dobrze, że chociaż spis treści się zachował.
A wspomniany wcześniej hrabia Tyszkiewicz był dla dziadków do końca ich dni synonimem... nieróbstwa. Gdy dziadek zamiast np. porąbać drewno do pieca czytał sobie "Dziennik Bałtycki" babcia komentowała to "a ten się znowu rozsiadł jak hrabio Tyszkiewicz". I dziadek chcąc nie chcąc odkładał gazetę...
Grzegorz - Wolne Forum Gdańsk
Wszystko co cenne i sentymentalne, tworzące nową historię Trójmiasta, prezentujemy naszym czytelnikom na wystawie "Skarby niezwykłe".
To efekt akcji której celem było stworzenie wirtualnej - na stronach Portalu Trojmiasto.pl - oraz w konsekwencji realnej wystawy
skarbów rodzinnych mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu, prezentowanej w Dworze Artusa w Gdańsku.
Dzięki zangażowaniu mieszkańców,
pasjonatów historii, oraz wspólnej akcji Portalu Trojmiasto.pl i Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, możemy poznać historie rodzinne ludzi,
którzy zdecydowali, że ich miejscem na Ziemi jest Trójmiasto.
Więcej informacji o akcji:
-
Skrzypce wujka Tuska i pasztetowa. Historia Trójmiasta w rodzinnych pamiątkach
(62 opinie)
- Poznaj przedmioty z duszą Trójmiasta (5 opinii)
- Skarby niezwykłe ukryte w pamiątkach. Czyli o tym, kim są mieszkańcy Trójmiasta (24 opinie)
-
Wspomnienia zaklęte w przedmiotach
(46 opinii)


na liście wydarzeń.





Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.