Ta rodowita Kaszubka miała 1 września 39 roku rozpocząć naukę w gimnazjum. Wybuch wojny pokrzyżował niestety jej plany edukacyjne. Cała rodzina babci została wysiedlona z rodzinnego gospodarstwa w Liniewie(koło Kościerzyny) i skierowana do pracy w majątku w Neplach, kilka kilometrów od Terespola. Stamtąd babcia trafiła do pracy na lotnisku w Bydgoszczy. Tam doczekała niemal końca wojny, uciekając dopiero przed nadciągającymi wojskami sowieckimi. Paradoksalnie zresztą, to niemieccy lotnicy ostrzegli babcię i jej koleżanki przed grożącym im ze strony wyzwolicieli niebezpieczeństwem, każąc im się spakować i jak najszybciej uciekać do rodzin.
Babcia już nigdy nie wróciła na stałe do rodzinnej wsi. Po wojnie zamieszkała z siostrami w Sopocie, a po wyjściu za mąż w Gdańsku – najpierw na Orunii, a kilka lat później i już do końca życia, we Wrzeszczu. Niepozorna czarna walizeczka z metalowymi okuciami towarzyszyła jej we wszystkich wojennych i powojennych zawieruchach. Nie jest cenna, musiała mieć jednak dla babci specjalne znaczenie, skoro mimo przetartych szwów, urwanej rączki nie zdecydowała się jej wyrzucić. Walizeczka służyła także mojej mamie, a potem i mnie, do przechowywania innych, bezwartościowych, ale miłych sercu pamiątek.
O życiu mojej drugiej babci, Lidii Soboń (z domu Grycko ), wiem tak naprawdę bardzo niewiele. Zmarła młodo, kilka miesięcy przed moim narodzeniem. Urodziła się we Lwowie, tam też spędziła wojnę i krótki czas po niej. Świadectwo szkolne prezentowane na zdjęciu to wystawiony przez Narodowego Komisarza Oświaty USRR dokument, potwierdzający naukę w szkole średniej, w roku szkolnym 45/46.
Trzynastoletnia babcia Lidia uczyła się tego roku czterech języków – rosyjskiego, ukraińskiego, angielskiego i polskiego, każdego w „mowie, piśmie i literaturze”, arytmetyki, algebry, geometrii, przyrodoznawstwa, historii, geografii, fizyki, wychowania fizycznego. Imponujący program jak na trzynastolatkę.
Niedługo później babcia trafiła do Gdańska. Tu wyszła za mąż, urodziła dzieci. Mój tata, a później i ja, wychowaliśmy się w tym samym mieszkaniu w Dolnym Wrzeszczu, w którym dziadkowie zamieszkali zaraz po ślubie.
Obie babcie, ta znana osobiście, jak i ta ktoórej nie miałam okazji poznać wywarły ogromny wpływ na moje życie. Tym cenniejsze są dla mnie te pamiątki po nich, ślady ich młodości.
Marta Soboń - Wolne Forum Gdańsk
Wszystko co cenne i sentymentalne, tworzące nową historię Trójmiasta, prezentujemy naszym czytelnikom na wystawie "Skarby niezwykłe".
To efekt akcji której celem było stworzenie wirtualnej - na stronach Portalu Trojmiasto.pl - oraz w konsekwencji realnej wystawy
skarbów rodzinnych mieszkańców Gdańska, Gdyni i Sopotu, prezentowanej w Dworze Artusa w Gdańsku.
Dzięki zangażowaniu mieszkańców,
pasjonatów historii, oraz wspólnej akcji Portalu Trojmiasto.pl i Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, możemy poznać historie rodzinne ludzi,
którzy zdecydowali, że ich miejscem na Ziemi jest Trójmiasto.
Więcej informacji o akcji:
-
Skrzypce wujka Tuska i pasztetowa. Historia Trójmiasta w rodzinnych pamiątkach
(62 opinie)
- Poznaj przedmioty z duszą Trójmiasta (5 opinii)
- Skarby niezwykłe ukryte w pamiątkach. Czyli o tym, kim są mieszkańcy Trójmiasta (24 opinie)
-
Wspomnienia zaklęte w przedmiotach
(46 opinii)


na liście wydarzeń.