Na 12 lat więzienia został skazany kierowca, który rok temu po pijanemu zabił na drodze do Wiślinki dwie 16-latki. Sąd Rejonowy w Gdańsku zakazał mu dożywotnio prowadzenia wszelkich pojazdów. Wyrok nie jest prawomocny.
- Czy surowy wyrok sądu uchroni nas od takich tragedii w przyszłości?
-
tak, kara jest naprawdę wysoka i ludzie dwa razy pomyślą, zanim wsiądą po pijanemu za kierownicę
11% -
uchronić nie uchroni, ale może zmniejszy ich liczbę
28% -
raczej nie: pijani nie myślą, gdy wsiadają do auta
25% -
na pewno nie, zwłaszcza że 12 lat to nie jest surowy wyrok, nasze prawo jest zbyt łagodne
36%
łącznie głosów: 1499
Uderzenie wyrzuciło pasażerkę na przeciwległy pas ruchu. Tam została potrącona przez nadjeżdżającego z naprzeciwka Golfa. Zginęła na miejscu. Opel prowadzony przez Zbigniewa Gregorczyka przejechał jeszcze kilkadziesiąt metrów pchając zakleszczony skuter, w którym była uwięziona druga z dziewczyn. Ona także zginęła na miejscu.
Mężczyzna w wydychanym powietrzu miał prawie 2,5 promila alkoholu. Zanim wsiadł do samochodu pił alkohol w swoim przydomowym garażu. Jak twierdzi usiadł pijany za kierownicą, bo chciał odwieźć na przystanek autobusowy znajomego z którym spożywał alkohol.
Podczas rozprawy Zbigniew Gregorczyk przyznał, że nie zauważył skutera, usłyszał tylko uderzenie, po którym w jego samochodzie otworzyła się poduszka powietrzna.
Sąd Rejonowy w Gdańsku był dla niego bezwzględny i wymierzył mu najwyższą możliwą karę - 12 lat więzienia. Sąd orzekł też wobec kierowcy zakaz prowadzenia pojazdów na zawsze.
Ponadto sąd wymierzył mu nakaz zapłaty nawiązki 100 tys. zł na rzecz komendy Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni. Treść wyroku, który jest jeszcze nieprawomocny, ma być opublikowana na pierwszych stronach ogólnopolskich gazet.
Obrońca oskarżonego Mirosław Truszkowski zapowiedział już odwołanie się od wyroku, twierdząc, że jego klient nie miał uczciwego procesu. Adwokat Gregorczyka dostał od sądu karę 9 tys. zł za obrażanie w trakcie procesu instytucji sądu.
Podczas procesu oskarżony wyraził skruchę i ubolewał nad tym, co się stało. Przeprosił obecne na rozprawie rodziny ofiar .
Dziś w miejscu, w którym doszło do tragedii
Pijany kierowca, który zabił na drodze, dostał najwyższy możliwy wymiar kary. Czy to jednak otworzy oczy dziesiątkom kierowców, którzy wsiadają do swoich aut po pijanemu?


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.