Po 64 latach Akademia Medyczna w Gdańsku zmieni nazwę. Po czterech latach starań senat RP przyjął ustawę o zmianie nazwy gdańskiej uczelni. Teraz czekają ją duże zmiany i... wydatki.
Choć do dopełniania wszystkich formalności niezbędny jest jeszcze podpis pod ustawą prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przygotowania w akademii już ruszyły.
- Musimy wymienić pieczęcie, papier firmowy, dyplomy no i oczywiście kupić sztandar. Szacujemy, że będzie to kosztowało ok. 65 tys zł - wylicza prof. Roman Nowicki, rzecznik AMG. - Prezydentowi zależy na tym, żeby mieć w kraju dobre uniwersytety, więc z podpisem na pewno nie będzie problemów.
Co da uczelni zmiana nazwy? - Cztery lata temu weszła w życie ustawa o szkolnictwie wyższym, która jednoznacznie określała hierarchię uczelni. Nazwa "uniwersytet", daje nam przede wszystkim prestiż, a także miejsce w pierwszej lidze uczelni medycznych. Pozostając przy starej nazwie bylibyśmy w drugiej lidze. Mamy także nadzieję, że pójdą za tym dotacje z ministerstwa - mówi rzecznik.
Uczelnia przygotowywała się do zmiany przez blisko cztery lata. W tym czasie na wszystkich wydziałach umożliwiono zdobywanie tytułu doktora.
Dziś AMG kształcie w prawie wszystkich zawodach medycznych na czterech wydziałach: lekarskim z oddziałem stomatologicznym, nauk o zdrowiu, farmaceutycznym z oddziałem medycyny laboratoryjnej i międzyuczelnianym wydziale biotechnologii.
- Studenci, którzy w tym roku kończą naukę dostaną już dyplomy z nową nazwą uczelni, bowiem od momentu podpisania ustawy przez prezydenta mamy dwa tygodnie na zmiany - mówi rzecznik.


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.