fot. Łukasz Głowala/KFP
Amerykańscy marynarze często goszczą w Trójmieście.
Jest szansa, że amerykańscy żołnierze już nie unikną odpowiedzialności prawnej, tak jak miało to miejsce po pobiciu taksówkarza w Sopocie. Teraz ich występki będzie mógł osądzić polski sąd. W piątek zostało podpisane porozumienie o statucie sił zbrojnych USA na terytoriom naszego kraju.
- Czy podpisana umowa będzie przestrzegana
-
tak, rozwiązała one ręce polskiemu wymiarowi sprawiedliwości
24% -
nie, z powodu nacisków strony amerykańskiej aby utrzymać dobre relacje
52% -
to zależy od rodzaju wykroczenia Amerykanów
24%
łącznie głosów: 625
Dlaczego tak długo strony nie mogły dojść do porozumienia? Bo chodziło o zastrzeżenia strony amerykańskiej w kwestii sposobu i zasad poddania swojego personelu polskiej jurysdykcji.
Jak podkreślił obecny przy zawarciu umowy minister obrony Bogdan Klich, osiągnięto porozumienie, w myśl którego w razie popełnienia przestępstwa przez amerykańskiego wojskowego poza służbą i poza bazą, pierwszeństwo miałby polski wymiar sprawiedliwości, od czego Polska mogłaby jednak odstąpić.
O tym, że amerykańscy żołnierze czują się u nas bezkarnie mogliśmy przekonać się w Trójmieście parokrotnie. W zeszłym roku przy Grand Hotelu w Sopocie, Amerykanie pobili taksówkarza. Marynarze z amerykańskiej fregaty USS "Hewes", podobno nie mogli się z nim porozumie w kwestii ceny kursu do Gdyni.
Nie doszło nawet do konfrontacji pokrzywdzonego i marynarzy. Marynarze nie musieli się nawet fatygować na przesłuchania, bo śledczy przyjechali do nich. Kilka dni później fregata odpłynęła z Polski. Sprawę najpierw umorzyła prokuratura, a we wrześniu sąd.
W październiku na pokładzie amerykańskiego okrętu wojennego USS Ramage, padły strzały. Mimo że pojawiła się na miejscu żandarmeria wojskowa, niszczyciel odbił od nabrzeża. Gdyby przy nim cumował, zgodnie z prawem znajdowałby się na terenie Polski. Jeżeli natomiast okręt zacumuje na redzie gdyńskiego portu, będzie traktowany jako terytorium Stanów Zjednoczonych.
Co podpisana w piątek umowa zmieni w praktyce?
- Oznacza to, że polskie organy ścigania i sądownicze będą mogły podejmować w sposób swobodny działania przewidziane polską procedurą karną (np. przesłuchanie, okazanie, pobieranie odcisków palców, wydzielin organizmu itd.), zaś w zakresie wymiaru kary i sankcji zastosowanie znajdą normy polskiego prawa karnego materialnego - podkreśla adwokat Karol Kolankiewicz. - Niepokojąca jest jednak przewidziana możliwość odstąpienia Polski od tej zasady. Stworzy to bowiem możliwość nacisku strony amerykańskiej, aby z tego wyjątku korzystać - dodaje Kolankiewicz.
Podpisana umowa o statusie wojsk (Status of Forces Agreement - SOFA), wiąże się także z planowanym umieszczeniem w Polsce elementów tarczy antyrakietowej oraz zapowiedzianym okresowym stacjonowaniem baterii Patriot. SOFA mogłaby w przyszłości regulować także inne przedsięwzięcia związane z pobytem w Polsce amerykańskich żołnierzy.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.