Władze Sopotu są w trakcie ustalania konkretów z TVP na temat organizacji Sopot Festival. Impreza na pewno nie może się odbyć na terenie remontowanej Opery Leśnej, z której została tylko scena i dach. A ten zostanie wkrótce oddany do dyspozycji artystów.
- TVP, która ma wieloletnie doświadczenie, przymierza się do ponownej organizacji festiwalu w Sopocie. W tym roku z powodu remontu Opery Leśnej będzie się on musiał odbyć w innym miejscu. W grę jednak wchodzi prawie gotowa już hala widowiskowo-sportowa na granicy Gdańska i Sopotu. Kolejne spotkanie z TVP w sprawie organizacji Sopot Festival odbędzie się po świętach - zapowiada Wojciech Fułek, zastępca prezydenta Sopotu.
- Czy oddanie dachu do dyspozycji artystów to trafiony pomysł
-
nie, to promowanie na siłę mało istotnego elementu
30% -
raczej nie, dach często przeciekał i pozostawił złe wrażenia
7% -
raczej tak, choć także inne elementy Opery powinny być wykorzystane
19% -
tak, takie obrazy będą przypominać o wielkich wydarzeniach muzycznych w Sopocie
44%
łącznie głosów: 273
Natomiast na terenie Opery Leśnej trwa wielka "demolka". Główny wykonawca, firma Alstal, musi się uporać z remontem przed przyszłorocznym sezonem. Została tylko scena, przy której leży ściągnięty z utrzymujących ją konstrukcji dach opery.
- Prawie 3,5 tys. m kw. dachu odparowuje z wilgoci po zimie. Na początku mieliśmy taki pomysł, żeby go pociąć na kawałki i sprzedawać w formie cegiełek, pamiątek. Ale w związku z tym, że mamy dofinansowane z Unii Europejskiej, taki wariant nie wchodzi w grę. Dlatego postanowiliśmy fragmenty oddać w pierwszej kolejności w ręce sopockich artystów, jak prof. Maciejowi Świeszewskiemu, ale także innych, których zapraszam, by się po nie zgłaszali. Z powstałych obrazów zrobimy swoistą wystawę - zachęca Wojciech Fułek.
Płótno po starym dachu, choć bardzo grube i impregnowane, już okazało się świetnym materiałem dla prac prof. Henryka Cześnika , sopockiego artysty.
- Stworzył on 50 miniaturek formatu A5, wykonanych techniką piórka. Oddaliśmy mu do dyspozycji fragmenty, które jeszcze w poprzednich latach były wymienione na dachu, by przetestował, czy tworzenie na tej tkaninie jest w ogóle możliwe. Okazało się, że jak najbardziej. Prace profesora już były pokazywane na wystawie w Zakopanem - wyjaśnia Wojciech Fułek.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.