O tym, że życie osób poruszających się na wózku jest ciągłą walką z barierami architektonicznymi, wiadomo nie od dziś. Jednak przykre jest to, że łączy się to czasami z brakiem wyobraźni. Przekonała się o tym niepełnosprawna, która chciała zobaczyć wystawę w muzeum. Sytuację opisał nasz czytelnik.
Na drugim piętrze Spichlerza Opackiego, czyli w Oddziale Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, pokazywana jest wystawa kimon japońskich. W budynku nie ma windy, bo obiekt to zabytek z początków XVIII wieku. Instalowanie szybu dla windy łączyło by się z koniecznością przeróbki zabytkowego budynku.
Nie przeszkadza to jednak personelowi muzeum w sprzedaży biletów wstępu osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich.
Przekonała się o tym w minioną niedzielę trójka młodych ludzi, w tym jedna dziewczyna na wózku. Dopiero gdy kupili bilety na wystawę, zorientowali się, że nie będzie ona dostępna dla niepełnosprawnej koleżanki.
- Obiekty publiczne, które są niedostępne dla osób niepełnosprawnych
-
powinny mieć wyraźne oznaczenia o barierach architektonicznych
42% -
pracownicy obiektu powinni pomagać w dostaniu się do konkretnego miejsca
49% -
niepełnosprawni przed wizytą powinni sprawdzić istnienie ewentualnych barier
9%
łącznie głosów: 387
- Koledzy w tej sytuacji nie chcieli zostawiać jej samej, choć ona wyraźnie była zmieszana, namawiała ich na samodzielne zwiedzenie wystawy - pisze pan Jakub, nasz czytelnik. - Postanowili oddać bilety, ale kasjerka - oraz stojący obok ochroniarz - długo odmawiali, tłumacząc się zasadami kasy fiskalnej. Po upokarzającej dla dziewczyny na wózku dyskusji, kasjerka oddała pieniądze za bilety.
Na pytanie, dlaczego przed kupnem biletu nie powiedziano im ani ich koleżance, że nie będą mogli zwiedzić wystawy, nie otrzymali odpowiedzi.
- Chcę podkreślić, że inni pracownicy muzeum byli dla nas bardzo mili - pomogli mojej pięcioletniej córce przebrać się w kimono, a potem pomagali uwiecznić małą Japonkę na kilku fotografiach. Jak widać, kasjerkę i ochroniarza z parteru od reszty personelu dzielą nie tylko dwa piętra starego spichlerza, ale i przepaść taktu i kultury osobistej - pointuje pan Jakub.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.