Fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Brytyjskie miasto na biało-czerwono. Dzięki Błyskawicy

ORP Błyskawica - okręt, który uratował brytyjskie Cowes.

fot. Krzysztof Romański/czytelnik Trojmiasto.pl

ORP Błyskawica - okręt, który uratował brytyjskie Cowes.

Ulice brytyjskiego miasta Cowes na wyspie Wight mienią się biało-czerwonymi flagami. Weekend w mieście wypełniają imprezy, których motywem przewodnim są polskie akcenty - wystawy, parady, koncerty polskiej muzyki. Restauracje zapraszają do degustacji specjalnie przygotowanych potraw polskiej kuchni, a lokalne radio na żywo łączy się z Gdynią.



Znasz historię dokonań polskiej Marynarki Wojennej?

tak, to jeden z wielu chlubnych przykładów

16%

tylko niektóre, najbardziej znane dokonania

22%

raczej nie, jedynie kilka ciekawostek

34%

nie, nigdy się tym nie interesowałem

28%

łącznie głosów: 735

Skąd w tym niewielkim, wyspiarskim mieście tyle sympatii do Polski? Wszystko zawdzięczamy ORP Błyskawicy. W taki sposób miasto celebruje 70. rocznicę "nocy, w której Polacy uratowali Cowes".

ORP Błyskawica została zbudowana w stoczni w Cowes w latach 1935-37. Była na tamte czasy niezwykle nowoczesnym niszczycielem, jednym z najszybszych na świecie. Podczas drugiej wojny światowej walczyła u boku brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej, eskortując konwoje i odbywając liczne patrole. Po jednej z misji okręt przebywał w miejscu swoich narodzin w celu przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych i przeglądów.

W Cowes i okolicach mieściły się fabryki hydroplanów oraz osprzętu do produkcji radarów, zatem były to potencjalne cele dla niemieckiego lotnictwa. 28 kwietnia 1942 roku sześć hitlerowskich samolotów przeprowadziło szybki atak na miasto, który omal nie zakończył się zatopieniem zakotwiczonej Błyskawicy. Okręt był wówczas bezbronny, bowiem według regulaminu brytyjskiego, jednostki w stoczni nie mogły być uzbrojone.

Komandor Błyskawicy Wojciech Francki przypuszczał, że nalot kilku niemieckich maszyn był tylko rekonesansem przed prawdziwym natarciem i poprosił admiralicję o zgodę na uzbrojenie okrętu. Nie uzyskawszy jej, na własną rękę zorganizował transport amunicji, by pozostawać w gotowości do obrony.

Przewidywania komandora potwierdziły się w nocy z 3 na 4 maja 1942 roku. Około godziny 23, 160 niemieckich bombowców nadleciało nad Cowes. Dzięki zasłonom dymnym, które postawiła Błyskawica oraz ciągłemu ostrzałowi z okrętowych dział i armat przeciwlotniczych, napastnicy nie mogli prowadzić ataku z niskiego pułapu, co uchroniło miasto przed większymi zniszczeniami.

Wdzięczność mieszkańców dla bohaterskiej załogi okrętu była ogromna, a pamięć o tych wydarzeniach jest żywa do dziś. Do tego stopnia, że jeden z placów Cowes nosi imię komandora Franckiego, w mieście działa Towarzystwo Przyjaciół Błyskawicy, a strona brytyjska chciała nawet swego czasu Błyskawicę "wypożyczyć" z Gdyni.

Warto pamiętać, przechadzając się gdyńskim Nabrzeżem Pomorskim, o tej chlubnej, jednak mało znanej, karcie w historii polskiego oręża, dzięki której mieszkańcy brytyjskiego Cowes darzą Błykawicę szczególną estymą.
Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor:
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 74)

Dodaj opinię

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.