Gdańsk szczyci się wspaniałymi zabytkami i słusznie, bo zasługują one na uznanie i podziw. Jednak nie wszyscy wiedzą, że także poza Starym i Głównym Miastem można obejrzeć widok niczym ze średniowiecza - pisze nasza czytelniczka.
Jednym z takich miejsc jest podwórko, przy którym mieszkam. Chodzi o ul. Pułaskiego w Brzeźnie, gdzie szczególnie warty obejrzenia jest środkowy blok o numerze 13/17. Po każdym większym deszczu to niewielkie podwórko zamienia się w staw, mieszkańcy wtedy skaczą, by wydostać się w miarę suchą nogą z domu.
W zimie też warto je obejrzeć bo naprzeciwko bloku są małe domki, w których mieszkańcy palą różnymi odpadami, więc z komina leci często czarny i gęsty, niemal przemysłowy, dym. Jest to tym dziwniejsze, że władze wprowadzają zakaz palenia na przystankach, ale mieszkańcom Pułaskiego pozwala się wdychać to "cudowne powietrze". Przecież wystarczyłoby podłączyć te domki do sieci ciepłowniczej, bo jest tak blisko.
Przy tym remoncie można by zlikwidować te okropne komórki, które służą mieszkańcom do trzymania węgla, a przy okazji zrobiłoby się więcej miejsc na samochody.
Władze miasta od lat obiecują zająć się tą sprawą, ale na tym się kończy.
Wstyd Panowie włodarze!















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.