Fakty i opinie

stat

Co dalej z niedokończonym osiedlem na południu Gdańska?

Przy ul. Guderskiego zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku od lat stoi nieukończony duży budynek mieszkalny. Obiekt pozbawiony nadzoru stał się placem zabaw, wysypiskiem śmieci oraz noclegownią dla osób bezdomnych - alarmują mieszkańcy. Czy jest szansa, że zostanie wyburzony?



Czy w twojej okolicy są budynki nadające się do wyburzenia?

tak, jest ich sporo

32%

kojarzę kilka takich budynków, ale nie stanowią one większego problemu

25%

były, ale w ostatnim czasie wyburzono je

7%

nie, mieszkam w okolicy, gdzie większość budynków jest nowa

36%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 1969
- W ostatnim czasie nasiliła się fala podpaleń budynku, zwiększyło się też zainteresowanie tym miejscem ze strony osób bezdomnych. W związku z tym, że budynek jest pozostawiony bez nadzoru, robi się z tego plac zabaw, wysypisko śmieci oraz noclegownia, wszystko w jednym - pisze w liście do redakcji pan Tomasz, czytelnik Trojmiasto.pl. - Jeszcze cztery lata temu budynek był ogrodzony i znajdował się pod nadzorem pracowników ochrony. To tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie w tych ruinach do tragedii.
Na naszej mapie widać, że budynek stoi tam przynajmniej od 2011 roku zobacz na mapie Gdańska. Na najstarszym zdjęciu satelitarnym, zrobionym trzy lata wcześniej, jeszcze go nie było zobacz na mapie Gdańska. A właśnie od 2008 roku właścicielem gruntu jest spółka WM Inwestycje z Warszawy.

- To teren prywatny, do którego miasto nie ma żadnego tytułu prawnego i to właściciel zobowiązany jest do jego zabezpieczenia - wyjaśnia Dariusz Wołodźko z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Nie udało nam się skontaktować z inwestorem, by zapytać, jakie ma plany względem tego miejsca. O sprawie postanowiliśmy poinformować powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.

- Zajmiemy się tym, chociaż najlepiej by było, gdyby mieszkańcy zwrócili się do nas oficjalnie. Wtedy wszczęta zostanie cała procedura - mówi Władysław Wróbel, szef gdańskiego oddziału PINB. - Zaczniemy szukać właściciela, a potem, na podstawie art. 67 Prawa budowlanego, będziemy mogli nakazać rozbiórkę albo wymusić działania porządkowe.
Choć, jak przyznaje inspektor, ustalenie, kto jest właścicielem wcale nie musi być łatwe.

- Każda sprawa jest inna, wiele zależy od tego, skąd jest firma i jak szybko się stawi jej przedstawiciel. Postaramy się, by decyzje zapadły w ciągu kilku miesięcy - deklaruje Władysław Wróbel. - Nie może tak być, że taki wrzód, mimo że na uboczu, będzie w nieskończoność straszył. Skoro z innymi obiektami sobie poradziliśmy, to z tym też się uporamy.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (169)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.