fot. Bartek/czytelnik trojmiasto.pl
Drogowcy nocą wymalowali znaki poziome na jezdni ul. Kartuskiej. Efekty był mizerny.
Noc nie zawsze ułatwia pracę drogowcom. Jedna z ekip remontowych najwyraźniej przysnęła i nieopatrznie namalowała na ul. Kartuskiej w Gdańsku wykluczające się oznakowanie.
W nocy z czwartku na piątek służby drogowe malowały poziome oznakowanie na ul. Kartuskiej
Problem w tym, że pracownicy służby drogowej nanosząc znaki poziome na ulicy najwyraźniej "przysnęli". Niespodziewanie wyznaczyli podwójną ciągłą linię pomiędzy lewoskrętem, a pasem do jazdy na wprost. Według projektu, linia powinna być najpierw przerywana, a potem (tuż przed końcem lewoskrętu) ciągła pojedyncza.
- Pierwsze słyszę o tym błędzie. Pracownicy najwyraźniej zasugerowali się jakimś dawnym oznakowaniem. Sprawdzimy, jak wygląda ta sytuacja - przekonuje Wiesław Lewandowski z działu inżynierii ruchu ZDiZ.
Teraz kierowcy, chcąc skręcić w lewo, przekraczają podwójną linię ciągłą. Ryzykują otrzymanie mandatu w wysokości 200 zł.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.