Nie tylko blisko 200 tys. kibiców, których spodziewa się Gdańsk z okazji Euro 2012 wystawi nam opinię. To jak się sprawdzamy w roli organizatora oraz wizerunek miasta, jeszcze na długo przed mistrzostwami, będą śledzić dziennikarze z całego świata. Co powiedzą np. na "dziury wstydu"?
- Czy dziennikarzom możę spodobać się Trójmiasto?
-
na pewno spodoba im się nasz stadion
17% -
raczej tak, w większości jest ciekawe
44% -
raczej nie, jest wiele do zrobienia z estetyką
15% -
nie, szybko zdemaskują pozorne działania
24%
łącznie głosów: 804
- Jeszcze przed losowaniem grup mieliśmy średnio trzy wizyty dziennikarzy tygodniowo. Obecnie, choćby we wtorek, mieliśmy 40 zapytań z prośbą o wizyty studyjne. Będą one zwielokrotnione. Dziennikarzom trzeba pokazać nie tylko to, co przygotowujemy na Euro, ale też region - wyjaśnia Zbigniew Weinar, kierownik Biura Euro 2012 w Gdańsku.
W okresie trwania Euro na Targu Węglowym
- Do Gdańska przyjeżdża ich dziesięciokrotnie więcej, spodziewamy się nawet do 5 tys. dziennikarzy z całego świata. Z każdego kraju tylko jedna telewizja ma prawo do transmisji, ale jest kilkanaście innych telewizji, które z chęcią o tym co tu się dzieje opowiedzą. Tych dziennikarzy trzeba zagospodarować - podkreśla Weinar.
Wiadomo już, że tylko samych niemieckich dziennikarzy ma być ponad 350. Codziennie też (poza dniami meczowymi) będą uczestniczyć w konferencjach prasowych. Dla ich potrzeb Gdańsk za 350 tys. zł zobowiązał się do wybudowania centrum medialnego, na parkingu Instytutu Budownictwa Wodnego PAN na ul. Kościerskiej
Miasto chce im wszystkim przez przynajmniej trzy tygodnie sprzedać wszystko co mamy do sprzedania, czyli Gdańsk, Trójmiasto, region, możliwości inwestycyjne i to czym możemy się pochwalić.
- Ileż dziennikarz może pisać o meczu? Możemy się też spodziewać, że pojawiają się informacje o regionie i mieście, kulturze, tradycji, o specyfice potraw danego regionu - przewiduje Weinar.
Niedawno jednak na spotkaniu władz miasta z hotelarzami, ci ostatni dopytywali się jak miasto planuje poprawić estetykę. Narzekali na brud na dworcu PKP, niedomyte podłogi, schody, mało estetyczne tunele z damską bielizną.
- A co z niedokończonymi, albo w ogóle nie rozpoczętymi inwestycjami, w efekcie których w Śródmieściu są obrzydliwe dziury? - dopytywali hotelarze.
Mimo deklaracji posprzątania, okazało się że miasto chce poprawić estetyzację najprostszym sposobem. Jak?
- Niektóre dziury zasłonimy, choćby banerami związanymi z mistrzostwami, bo nic więcej z tym nie możemy zrobić, to nie nasze inwestycje. Niestety płot przy NOT-cie też nie jest nasz, tam musielibyśmy w pasie drogowym postawić nowy, własny. Na pewno też lekko uporządkujemy Wyspę Spichrzów - zapewnił Andrzej Bojanowski wiceprezydent Gdańska.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.