fot. Wojciech Stróżyk/KFP
Sąd uznał policjanta za winnego nieumyślnego zabójstwa.
Były policjant z Sopotu spędzi w więzieniu cztery lata za zabójstwo kolegi. Według sądu doszło do niego nieumyślnie - z powodu nieostrożnego posługiwania się bronią. Rodzina ofiary jest wzburzona tak niskim wyrokiem.
- Czy to, że oskarżony był policjantem, miało wpływ na wyrok sądu?
-
nie, sądu nie interesują takie szczegóły
7% -
być może, ale trudno powiedzieć, czy to pomogło, czy zaszkodziło oskarżonemu
23% -
tak, dlatego wyrok jest dość niski
70%
łącznie głosów: 918
Prokurator postawił mu zarzut zabójstwa, ale sąd zmienił kwalifikację prawną na nieumyślne spowodowanie śmierci, za co grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. - Nie ma dowodów na to, że oskarżony chciał zabić ofiarę i działał z premedytacją - uzasadniała wyrok sędzia Dagmara Daraszkiewicz.
Nieprawomocny wyrok czterech lat pozbawienia wolności wzburzył rodzinę zastrzelonego mężczyzny. - To skandal, cztery lata to kpina. Policjanci powinni nas chronić, a nie zabijać - krzyczeli na sali sądowej po ogłoszeniu wyroku.
Sprawa zaczęła się w październiku ubiegłego roku, gdy w jednym z mieszkań w Nowym Porcie znaleziono zwłoki 41-latka. Na ciele zmarłego widoczne były ślady pobicia, zginął jednak od strzału w głowę.
Policja zabezpieczyła wszystkie ślady, przesłuchała świadków i obejrzała dokładnie zapisy ze znajdujących się w okolicy mieszkania zmarłego kamer monitoringu. Szybko ustalono, że w dniu zabójstwa prawdopodobnie pił on alkohol z niezidentyfikowanym mężczyzną.
Kiedy okazało się, że owym towarzyszem mógł być policjant pionu kryminalnego sopockiej komendy (zabójstwa dokonano przy użyciu należącej do niego broni służbowej), do akcji wkroczyło Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.
Policjanta zatrzymano w listopadzie zeszłego roku. Nie przyznał się do winy, początkowo odmówił także składania jakichkolwiek wyjaśnień.
- Później, w toku śledztwa, wyjaśnienia złożył, ale niepełne. Twierdzi, że nie pamięta zdarzenia, o które jest oskarżony, pamięta natomiast to, co działo się przed i po nim - mówił Cezary Szostak, szef prowadzącej śledztwo Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.