Fakty i opinie

stat

Duże dzieci w SKM

felieton w trojmiasto.pl

Ostatni przedział SKM i stały widok w miejscu przeznaczonym do przewożenia rowerów i dużych bagaży.
Ostatni przedział SKM i stały widok w miejscu przeznaczonym do przewożenia rowerów i dużych bagaży. fot. Trojmiasto.pl

Trochę się dziwię rodzicom, którzy pozwalają dzieciom jeździć pociągami SKM bez opieki. Są przecież przepisy, które tego zabraniają, ale jest też i zdrowy rozsądek. Czy on nie podpowiada dzieciom i rodzicom, że lepiej nie siadać w ostatnim wagonie SKM?



Przeszkadzają ci osoby palące papierosy i pijace alkohol w ostatnim przedziale SKM?

tak, trzeba w końcu zrobić coś z takim bezhołowiem

78%

tak, ale tylko gdy czuję dym lub są za głośno

9%

raczej nie, po prostu tam nie siadam

5%

nie, dajmy ludziom spokojnie wypić po ciężkim dniu pracy

8%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 4760
Chyba każdy pasażer SKM czeka aż ktoś w końcu napisze książkę o podróżowaniu trójmiejską koleją. Na razie musimy zadowolić się utworami muzycznymi, nagranymi w SKM, ale popisy prozatorskie z pewnością znalazłyby wielu odbiorców. Zwłaszcza, że życie dostarcza gotowe scenariusze praktycznie codziennie.

W SKM można posłuchać rosyjskiego rapu, nawet jeśli się tego nie chce. Ze szczegółami wysłuchać opowieści o przyczynach rozwodów, zdradach, pretensjach do leniwego męża, no i przede wszystkim poznać przepisy na klopsiki w sosie beszamelowym, bo przecież do tego służy telefon komórkowy, żeby cały przedział poinformować o swoim życiu, a już o posiłku koniecznie.

Czytaj także: Makijaż w SKM to już przesada?

Skoro już przy jedzeniu jesteśmy, to czasy jajeczka i kiełbaski już chyba w SKM minęły, ale za to ociekające sosem hamburgery czy krusząca się na wszystkich bułeczka to jednak nadal obowiązek. Mało kto wytrzyma przecież bez przekąski trasę z Sopotu na Przymorze, więc w sumie to trudno się dziwić.

Dzieci z zarostem i flaszką w ręce

Jedna rzecz wciąż nie pozwala mi jednak przejść do porządku dziennego. Bo każdy, kto kiedykolwiek jechał SKM-ką, ma już wyższy próg wytrzymałości i zdziwienia, a kto miał bilet miesięczny, z pewnością nawet nie podnosi powieki przy wyżej opisanych sytuacjach. Ale jednak dzieci jakoś naszą uwagę przyciągają. Trochę nam ich szkoda, bo to przecież "nie ich wina", "nie wybierały rodziców" i tak dalej.

Dlatego naprawdę trudno przejść do porządku dziennego nad piciem alkoholu i paleniem papierosów w ostatnich przedziałach SKM. Siedzą, piją, palą, przeklinają i rechoczą na pół pociągu. Piwko spoczywa za pazuchą albo stoi obok. Łyk pociąga się dyskretnie pomiędzy przystankami, żeby zawsze można było powiedzieć, że to nie moje. Ktoś postawił, wiozę otwarte albo piłem w pracy i co mi zrobicie? Pijany pociągiem jechać może - wymówka zawsze się znajdzie.

Patrzę na te dzieci co jakiś czas i nie mogę się nadziwić. Wprawdzie wyglądają na 40-50 lat, zachowują się jakby wracały z pracy i nawet rozmawiają czasem o jakichś remontach, ale przecież dorośli ludzie tak by się nie zachowywali - w towarzystwie obcych osób, w miejscu publicznym... To muszą być dzieci. Z zarostem, petem w ustach i butelką w dłoni. A zagubionym dzieciom trzeba przecież pomóc. Tylko jak?

Dodaj zdjęcie do artykułu
Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Tytuł:
Treść:
Autor (opcjonalny):
E-mail (opcjonalny):
Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Opinie (razem: 169)

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.