fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Czy trójmiejski desant na fotel prezesa TVP zmieni oszczędnościowe podejście centrali do oddziałów?
Romuald Orzeł został w nocy z piątku na sobotę wybrany przez radę nadzorczą TVP na prezesa telewizji. Będzie nim przez ponad pięć lat - chyba, że podzieli los poprzedników i zostanie odwołany.
- Czy nowy prezes TVP przywróci telewizji publicznej apolityczność?
-
tak, ale będzie miał wielu przeciwników
14% -
nawet nie będzie próbował
37% -
nie, za dużo osób tam pracujących jest zaangażowanych w politykę
49%
łącznie głosów: 858
Wyboru nowych władz dokonano po północy, gdy głosować nie mogło już dwóch członków rady nadzorczej, którzy złożyli wcześniej rezygnacje. Tylko dzięki temu udało się zakończyć pat, bo trzy poprzednie próby wyboru zakończyły się fiaskiem.
- Głosowanie było tajne, mogę tylko powiedzieć, że było grubo ponad kwalifikowaną większość - mówi przewodniczący rady nadzorczej Bogusław Szwedo. Oprócz Romualda Orła do zarządu TVP weszli również Przemysław Tejkowski, Włodzimierz Ławniczak i Paweł Paluch. Romuald Orzeł był popierany przez PiS, podobno nawet sam prezes Jarosław Kaczyński optował za jego wyborem.
Romuald Orzeł ma 46 lat, przez ostatnie kilka tygodni kierował biurem zarządu spraw korporacyjnych TVP. Wcześniej był prezesem zarządu spółki Media-SKOK oraz wydawcą i redaktorem naczelnym tygodnika "Gazeta Bankowa". Karierę zaczynał jednak na Pomorzu. Pracował m.in. w "Dzienniku Bałtyckim", odpowiadał za jego połączenie z "Wieczorem Wybrzeża." Jest absolwentem ekonomii w Uniwersytecie Gdańskim.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.