Społecznicy z Oliwy zebrali 2 tys. podpisów mieszkańców, którzy chcą powołania Rady Dzielnicy. Tymczasem radni miasta z PO niespodziewanie chcą obniżyć próg wyborczy, by łatwiej było wybrać lokalnych reprezentantów.
- Czy Rady Dzielnic są potrzebne?
-
nie, przecież mamy Radę Miasta
16% -
tak, ale tylko w niektórych dzielnicach
12% -
zdecydwanie tak, najlepiej znają i mogą rozwiązać lokalne problemy
72%
łącznie głosów: 542
To zdecydowany zwrot, gdyż wcześniej radni miasta uparcie twierdzili, że próg nie może być niższy. Argumentowali to kuriozalnymi stwierdzeniami, że pozwala to na kontrolę, by do rady osiedla nie wybrało się kilku znajomych np. z jednej kamienicy. Teraz jednak zmienili decyzję, także pod wpływem nowych, młodych rajców, którzy zasilili gdańską radę.
Taka wiadomość ucieszyła społeczników z Oliwy, którzy od siedmiu tygodni zbierali podpisy popierające rozpisanie wyborów w swojej dzielnicy. - Ulica po ulicy, dom po domu, klatka po klatce. Dzień po dniu. Niejednokrotnie w trzaskającym mrozie i przy padającym śniegu. Po całym dniu pracy, poświęcający swój wolny czas, uzbrojeni w karty, długopisy i... uśmiechy zdobywali kolejne podpisy - mówi Tomasz Strug z Oliwy, który wraz z kilkunastoma innymi osobami zbierał podpisy.
Wszystko wskazuje na to, że ich trud może nie pójść na marne, bo mająca zdecydowaną większość w radzie miasta PO powinna bez problemu przegłosować własny projekt. Tym bardziej, że za obniżeniem progów, utrudniających lokalną samorządność, zawsze byli radni opozycji. A najbliższe wybory do Rad Dzielnic już na początku maja.
- Radni zrozumieli, że argumenty są po naszej stronie. Jeszcze parę dni temu byli sceptyczni, ale dzisiaj cieszę się, że trafiły do nich nasze argumenty - mówi Łukasz Hamadyk z Gdańskiej Inicjatywy Obywatelskiej, która także walczyła o obniżenie progów.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.