Ani szpitalna przychodnia, ani urząd czy rezydencja prezydenta Gdańska - w sąsiadującym z urzędem miejskim zabytkowym budynku słynnego laryngologa Tornwaldta, urządza się Sąd Apelacyjny w Gdańsku.
- Czy to dobrze, że w zabytowynm budynku nieopodal urzędu będzie sąd?
-
nie, lepiej gdyby magistrat tam się rozbudował
14% -
najważniejsze, że zabytek nie będzie stał pusty
39% -
tak, sąd pasuje do tej okolicy, gdzie głównie są urzędy i sądy
47%
łącznie głosów: 639
Nic dziwnego, to zabytek z 1893 roku, wpisany do rejestru zabytków. Należał niegdyś do słynnego gdańskiego laryngologa Gustawa Tornwaldta (odkrył strukturę anatomiczną nosowej części gardła nazwaną "Bursa lub cysta Tornwaldta"). W minionych dziesięcioleciach miesiła się tam przyszpitalna przychodnia.
Gmach opustoszał jednak w 2006 roku, kiedy Gdańsk przejął go od Urzędu Marszałkowskiego. Zrodziła się wtedy koncepcja, by do budynku przenieść m.in. gabinet prezydenta miasta. Jednak w kwietniu 2008 roku miasto zawarło umowę zamiany ze skarbem państwa, w wyniku której budynkiem obecnie zarządza Sąd Apelacyjny.
- W wyniku zamiany gminne zasoby wzbogaciły się o budynek w bardzo dobrej lokalizacji przy ul. Długi Targ 39/40. Kiedyś mieściła się w nim Państwowa Izba Przemysłowo-Handlowa, obecnie jest w nim biuro Europejskiej Stolicy Kultury 2016 - wyjaśnia Magdalena Kuczyńska z biura prasowego w gdańskim magistracie.
Sąd Apelacyjny, który ma także swoją siedzibę po drugiej stronie ulicy, planuje zagospodarować dawną rezydencją laryngologa najpóźniej do 2013 roku.
- Obecnie zaczyna się remont dachu i elewacji. Do pomieszczeń zostanie przeniesiona cała administracja sądu, to ponad 200 osób. Orzecznictwo zostanie w starej siedzibie. Teraz zamiast po trzy osoby, w pokoju ciśnie się po 7-8 osób, ale nie planujemy zwiększenia zatrudnienia - zapowiada Marian Pieńczewski dyrektor sądu.
Remont cały czas przebiega pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków. To jedyny budynek, który ocalał w tym kwartale ulicy w nienaruszonym stanie. Przed wojną sąsiadował z siedzibą Senatu Wolnego Miasta Gdańska (stał na miejscu UM). Zachowało się w nim wiele oryginalnych detali.
Kilka lat temu dokonano tam sensacyjnego odkrycia. W czasie prac remontowych w 2007 roku, przypadkiem odsłonięto napis pozostawiony tam przez polskich robotników w 1935 roku. Sama inskrypcja pozostałaby jedynie ciekawostką historyczną, gdyby nie osoba autora, który ją wykonał.
- Na suficie znaleziono duży napis, który ma być zachowany: "Naprzód rodacy! Budowany przez polaków (pisownia oryginalna - red.) czeladników ciesielskich dnia 26.11.1935 roku. Władysław Deik, Franciszek Ling". Deik okazał się późniejszym obrońcą Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte w 1939 roku - wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Więcej o odkryciu w artykule Niezwykłe odkrycie, obrońca Westerplatte pod sufitem.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.