fot. Piotr Bałazy
Niewiele osób wie, że nieopodal gdyńskiej plaży żyją piękne pąkle.
Pierwszy podmorski rezerwat przyrody na Bałtyku może powstać już w przyszłym roku. Greenpeace w trzy tygodnie zebrał 22 tys. podpisów poparcia, "za" są też władze Gdyni i regionalna dyrekcja ochrony środowiska. W planach są kolejne rezerwaty, obejmujące Ryf Mew, trzcinowiska na cyplu helskim, a nawet cały cypel.
fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Prof. Krzysztof Skóra ma plan: ochroną trzeba objąć cały półwysep Helski: - Mówienie o tym, to jak rzucanie grochem o ścianę. Ale ona robi się coraz bardziej zielona...
- Powstał nawet międzynarodowy dokument, który ów rezerwat tworzył. Niestety, nie został ratyfikowany - rozkłada ręce dr Eugeniusz Andrulewicz. Na szczęście teraz rezerwat może powstać, bo nie ma już przeciwników. "Za" są nawet rybacy, którzy wcześniej obawiali się, że nie będą mogli łowić w jego obszarze.
- Rezerwat nie będzie zamknięty dla rybactwa łodziowego, to przecież symbol Gdyni i jej żywa historia. Dlatego rybacy nie mają się czego obawiać. Co innego z rabunkowymi połowami flotowymi - zaznacza Magdalena Figura z organizacji Greenpeace, która przez ostatnie trzy tygodnie organizowała wystawy zdjęć podwodnego świata i wraz z wolontariuszami zbierała podpisy pod petycją o utworzenie rezerwatu. Jest już ich ponad 22 tys. Jako ostatni podpis złożył prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
- Wiem, że są wątpliwości prawne, ale przecież prawo jest narzędziem do realizacji celów. Nieopodal jest rezerwat Kępy Redłowskiej, więc obok może być rezerwat morski. Tym bardziej, że to może być skarb dla kolejnych pokoleń. Teraz przed nami droga formalna, a potem wielka praca przy popularyzacji tego wspaniałego miejsca - podkreśla prezydent Gdyni.
Wątpliwości prawne, o których mowa, to brak przepisów, które uściślałyby, kto może stworzyć rezerwat morski. Polskie prawo takiej instytucji nie wskazuje.
- Ktoś zapomniał, tworząc przepisy, że istnieje coś takiego jak morze. Mam już jednak pismo z Ministerstwa Środowiska, z którego wynika, że jeszcze w tym roku wejdzie w życie prawo, które wskaże Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska jako władną stworzenia takiego rezerwatu- uspokaja dyrektor RDOŚ Hanna Dzikowska. - Dosłownie zaraz zaczniemy inwentaryzację przyrodniczą, a rezerwat będzie mógł powstać już w przyszłym roku - dodaje.
To jednak nie koniec, bo prof. Krzysztof Skóra będzie teraz forsował swą idee fix, czyli objęcie ochroną całego cypla helskiego. Chce zacząć małymi krokami od ochrony Ryfu Mew pomiędzy Rewą a Jastarnią, obszarów lęgowych i trzcinowisk. Przyznaje jednak, że ideałem byłoby stworzenie rezerwatu obejmującego cały cypel.
- Każde z tych miejsc jest unikatowe. Wiem, że na razie rzucamy grochem o ścianę, ale rzucamy grochem świeżym, a ściana jest biała i powoli zabarwia się na zielono - podkreśla filozoficznie profesor.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.