fot. Kacper Kowalski/KFP
W środę rozpoczęła się wycinka 54 topoli z Parku Rady Europy w Gdyni.
Głównie ze względu na bezpieczeństwo spacerowiczów miasto zdecydowało się wyciąć wszystkie topole tworzące od lat charakterystyczną alejkę
łączącą gdyńską plażę ze Skwerem Kościuszki.
- Czy urzędnicy robią dobrze wycinając topole?
-
nie, niebezpieczne czy nie, topole stanowiły o charakterze parku
28% -
szkoda mi topoli, ale rozumiem, że trzeba je wyciąć
40% -
tak, topole nie tylko były niebezpieczne, ale też blokowały miejsce dla szlachetniejszych drzew
32%
łącznie głosów: 1285
Okazuje się jednak, iż rośliny zestarzały się, stając się zarazem niebezpieczne. Tylko tej zimy wiatr wywrócił aż trzy z tworzących alejkę drzew. Urzędnicy od razu przebadali pozostałe topole. Okazało się, że nawet te, które z zewnątrz wyglądały na zdrowe, miały puste pnie.
- Teraz się to potwierdza, jedno z wyciętych drzew z zewnątrz wyglądało na zdrowe, w środku jednak, podobnie jak te, które wcześniej zbadaliśmy, było puste - mówi Maura Zaworska-Błaszkiewicz, ogrodnik miejski w Gdyni.
Warto pamiętać, że wszystkie topole rosnące w Parku Rady Europy to topole włoskie - najbardziej krótkowieczny gatunek topoli, które w ogóle należą raczej do niezbyt długowiecznych drzew.
- Rozumiemy, że część mieszkańców będzie miała problem, aby zaakceptować tak radykalną zmianę w takim miejscu, ale zapewniam, że alejka wcale nie zniknie. Niewiele osób wie, że za topolami rośnie drugi rząd drzew, są to głównie buki oraz kilka grabów. To znacznie bardziej szlachetne rośliny. Teraz dostaną więcej słońca oraz wody, wybiją w górę i, za kilka lat, alejka będzie jeszcze piękniejsza - dodaje Zaworska-Błaszkiewicz.


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.