Kilkuosobowa ekipa szkutników pracuje po 12 godzin na dobę by zdążyć z renowacją jachtu "Generał Zaruski" przed przyszłorocznym sezonem żeglarskim. Flagowa jednostka Gdańska z dnia na dzień nabiera zdrowia i sił.
Część dziobowa statku jest już wykańczana - nowe elementy konstrukcji zostały zakonserwowane szarą farbą podkładową, przygotowane zostały wykończenia pod windę kotwiczną i pilersy. Około jednej trzeciej długości jednostki (licząc od dziobu) ma już wybudowaną kompletną konstrukcję pokładników (wraz z ramami zejściówek), co pozwala dostrzec już bryłę gotowego kadłuba.
Równocześnie ekipa systematycznie posuwa się z wymianą konstrukcji w stronę rufy. Niemal wszystkie zniszczone wręgi są już wymienione - pozostaje sama rufa, gdzie wykonanie wręgów wymaga parowania i kształtowania materiału.
Sukcesywnie demontowany jest stary pokład, między innymi ze względu na konieczność wymiany konstrukcji. Obecnie ekipa pracuje już za dużą grodzią stalową, która znajduje się na wysokości 2/3 długości jednostki, licząc w kierunku rufy.
Już niedługo ruszy produkcja masztów i drzewc ruchomych - powinny być gotowe jeszcze w tym roku.
Armator, czyli miasto Gdańsk, przygotowuje się także do ogłoszenia przetargu na wykonanie siłowni - opracowywany jest zakres prac niezbędnych do wodowania kadłuba i gdy tylko gotowa będzie przestrzeń siłowni, rozpocznie się jej montaż.
Renowacja Zaruskiego pochłonie od 3 do 4 mln zł, a roczne utrzymanie - ok. 300 tys. zł. Część pieniędzy na renowację przeznaczy miasto, reszta pochodzić będzie z rozmaitych grantów i od sponsorów. Miejsce na renowacje za darmo udostępniła Gdańska Stocznia Remontowa, która jest jednym z mecenasów żaglowca.
Żaglowiec zbudowany został w 1939 roku na zamówienie Ligi Morskiej i Kolonialnej w szwedzkiej stoczni nieopodal Karlskrony. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był gen. Mariusz Zaruski.
Wybuch wojny spowodował, że "Zaruski" trafił do Polski dopiero w styczniu 1946 roku. Nadano mu nazwę "Generał Zaruski" w hołdzie inicjatorowi budowy żaglowca, postaci najbardziej przed wojną zasłużonej dla morskiego wychowania polskiej młodzieży.
Żaglowiec pływał w rejsach do Anglii, Francji, Niemiec, Arktyki. Uczestniczył w wielu Operacjach Żagiel. Wraz z żaglowcem "Zew Morza" odbył wyprawę do Narwiku, by oddać hołd polskim marynarzom z okrętu ORP "Grom". W swojej najdłuższej wyprawie dotarł w 1975 r. na Spitsbergen i był pierwszym jachtem w historii, któremu udało się dotrzeć do Hornsundu.
Od 2003 r. znajdował się pod opieką Fundacji Polskie Żagle im. Gen. Zaruskiego. Kolejna zmiana właściciela nastąpiła w listopadzie 2008 roku, kiedy to kupiło go miasto Gdańsk i postanowiło przywrócić mu dawaną świetność. Od tego czasu trwa gruntowna renowacja żaglowca.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.