fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl
Po czterech latach na altankę Gutenberga powraca kopuła.
Po blisko czterech latach pomnik Jana Gutenberga w Gdańsku doczeka się ozdobnej kopuły. Od czasu kradzieży oryginalnej, przed deszczem chronił go prowizoryczny drewniany daszek pokryty papą.
- Czy Gaj Gutenberga może być wizytówką Gdańska?
-
tak, chętnie odwiedzam to miejsce, szkoda jednak, że pomnik jest ciągle dewastowany
39% -
raczej niem byłam/łem tam kiedyś, jednak nie ma tam nic szczególnego
9% -
nie wiem gdzie to jest, ale chętnie się wybiorę, by sprawdzić
32% -
nie ma szans, to ledwie lokalna atrakcja
20%
łącznie głosów: 582
Dzięki ich wysiłkom od czterech lat zamiast pękatej kopuły zdobiącej altankę i chroniącej mistrza druku przed deszczem, straszy prowizoryczny drewniany daszek.
- Pomnik Gutenberga jak i altana niejednokrotnie były dewastowane i rozkradane. Pierwotny pomnik Gutenberga został skradziony w 1945 r., altana ocalała i dziś można powiedzieć, że jest oryginalna w ok. 70 proc. - mówi Grzegorz Boros, specjalista ds. utrzymania pomników z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Na szczęście w Pelplinie, poza Biblią Gutenberga znajduje się też jego pomnik, z którego możemy w razie potrzeby zaczerpnąć wzór.
W piątek, po blisko czterech latach, altanę ponownie zwieńczyła kopuła. Ze względu na problemy techniczne był to tylko montaż próbny. Kopuła wróci do wykonawcy do poprawki, jednak do 20 sierpnia będzie ostatecznie zamontowana.
Gdański pomnik jednak nie jest ścisłym odbiciem XIX-wiecznego oryginału. - Pomniki z tego okresu charakteryzuje tzw. "sztywność matrycowa", ponieważ robione były bardzo podobnie. Nasz pomnik Gutenberga ma jednak swoje indywidualne cechy - mówi Boros. - To unikatowy pomnik w skali Polski.
Współczesny dwumetrowy posąg w Gaju Gutenberga wykonany jest m.in. z żywicy pokrytej warstwą pyłu brązu. Dzięki temu nie stanowi dla złodziei większej wartości, w przeciwieństwie do oryginału, który w całości był odlany z brązu.
Mimo to gdański pomnik już raz został podpalony, do tego notorycznie jest oblewany farbą i mazany sprayem. Niewykluczone, że nową kopułę czeka ten sam los. - Jedyny sposób na to, by pomnik był chroniony to przekwalifikowanie tego miejsca z lasów komunalnych na park miejski, czyli tak jak było przed wojną. To pozwoli na montaż monitoringu w tym miejscu - wyjaśnia Boros.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.