|
...z większością tego co napisałeś, bo mądrze napisałeś. Tak, uważam, że nie powinno się co chwilę od nowa budować "świata", bo nie ma to sensu. Sens jednak widzę w przemyślanej zabudowie, rewitalizacji polskich miast, szczególnie mam tu właśnie na myśli obiekty typu Hala Olivia, falowce etc. Najmocniej przepraszam, że wchodzę w drażliwy temat być może, ale w tym akurat wypadku nie mówimy o zachowaniu ciągłość, tylko o reanimacji nieboszczyka. Faktem jest, że dopuszczając do dzierżawienia powierzchni wewnątrz pod działalności, kompletnie nie związane ze sportem, w jakimś stopniu degraduje to miejsce. Gdyby ktoś od początku o tę halę dbał, pielęgnował ją - być może inaczej można by na to spojrzeć. Natomiast na dzień dzisiejszy mamy do czynienia z podupadającą strukturą, w której najczęściej odbywają się pokazy machania wahadełkiem, a nie imprezy sportowe.
Sama bryła jest w miarę atrakcyjna, zgadzam się, mógłby być to niejako pomnik PRLu, ale zapomniane pomniki też niszczeją i na siłę nie ma sensu ich restaurować, czasem warto jednak zbudować od nowa, może z jakimś charakterystycznym aspektem, nawiązującym do "poprzednika", czemu nie?
A czy świat jest piękniejszy gdy ciągle się go buduje na nowo? Wszystko zależy od tego jak się buduje i gdzie, a wtedy bywa tak, że coś na nowo zbudowanego jest o wiele piękniejsze niż było. W tej chwili mamy kontynuację tego, co było w PRLu, oczywiście. Buduje się bez planów (mam tu na myśli szersze spojrzenie, w ujęciu dzielnicy, całego miasta). Osiedla powstają chaotycznie, często bez jakiejkolwiek logiki, tak jakby projektował to operator koparki a nie planista. I szkoda tego miejsca, czasu, kasy, bo kiedyś wiele z tego też trzeba będzie wyburzyć i to normalna kolej rzeczy. Kamienice się remontuje bo to dziedzictwo narodowe, bo były zbudowane z klasą, często z nadzwyczajną pieczołowitością, z niezliczonymi rzeźbami, ozdobami etc. Nawet ci, którzy odbudowywali polskie miasta po wojnie, musieli wykazać się dużą wiedzą i znajomością terenu, historii i sztuki (choć nie zawsze im się to dobrze udało mimo wszystko). Falowiec, np. ten przy Obrońców Wybrzeża nie jest dziedzictwem narodowym, nie ma w tym ani krzty estetyzmu, sztuki, artyzmu. Jest tylko chora wizja jakiegoś aparatczyka, który siedząc w wannie wpadł na fantastyczny pomysł ... zniszczenia przepięknych nadmorskich terenów kolcem, zwykłym, wyciągniętym do granic możliwości klockiem... Z halą faktycznie sprawa może być kontrowersyjna. Przyznam, że tu (w odróżnienie od PRLowskich blokowisk, które za dekadę, czy dwie i tak znikną wg mnie), gdyby się postarać, zrobić projekt rewitalizacji tego obiektu, z głową, a nie po kosztach, to mogłoby coś fajnego z powstać. Ale znając rzeczywistość, jaką mamy w kraju - nie ma na to szans przez najbliższe lata, a czas działa na niekorzyść hali, i to bardzo.
Jeszcze słowo o wyburzaniu ... niestety chaos i kompletny brak planów w miastach, przez długie lata są przyczyną i będą przyczyną przez wiele dekad właśnie burzenia głupich budowli, głupich dróg, głupich, nieprzemyślanych obiektów. I jest to nieuniknione, tym bardziej, że wciąż buduje się nowe obiekty, które za 50 lat będzie się opłacało bardziej wyburzyć i postawić od nowa niż wyremontować - i na tym przykładzie trzeba przyznać, że Polska to bogaty kraj, bo nikt inny by sobie na to nie pozwolił...
|