Właśnie wyburzono jedną z hal targowych Gildii w Gdańsku. Kupcy proszą prezydenta, by ten pozwolił im handlować w drugiej do końca roku. Jednak Holendrzy z firmy Multi Development warunkują podpisanie wartej 800 mln zł umowy z miastem na zabudowę tego terenu od przekazania gruntu bez zabudowań.
- Czy prezydent Gdańska powinien ulec prośbie kupców?
-
tak, przecież nowy inwestor i tak tam od razu nie wejdzie
14% -
raczej tak, choć może nie do końca roku
4% -
raczej nie, później mogą się nie chcieć wynieść
20% -
nie, wymogi inwestora są normalną praktyką
62%
łącznie głosów: 1347
- Bardzo byśmy chcieli w drugiej hali handlować przynajmniej do końca roku, do momentu zanim tu się rozpocznie inwestycja. Wtedy płynnie przenieślibyśmy się do nowej Gildii na Zaspie. Z tego co wiem Holendrzy warunkują podpisanie umowy z miastem od tego czy my się wyniesiemy. Nie chcemy hamować rozwoju miasta, to tylko nasza uprzejma prośba, ale dla nas jest to dość kuriozalne, że przed podpisaniem umowy musimy się wyprowadzić. A jeżeli do niej znów nie dojdzie? - pyta Sławomir Gryczka, prezes spółki Gildia Gdańska .
Kupcy dwa tygodnie temu wysłali do prezydenta Gdańska pismo z prośbą o spotkanie w tej sprawie. Do tej pory nie dostali odpowiedzi. Z naszych informacji wynika jednak, że przedstawiciele miasta nie planują spotkania z kupcami.
- Przedłużaliśmy spółce możliwość pozostania w tym miejscu tak długo jak można. Holendrzy chcą wolne od obciążeń grunty i to wcale nie jest dziwne. Od tego warunkują zawiązanie umowy. To zgodnie z zaplanowanym terminem ma nastąpić 30 października - przyznaje Antonii Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
Gildia poza wyburzeniem jednej z hal oddała już do miasta działkę przy Targu Siennym, na której prowadziła płatny parking. Od początku września można tam parkować za darmo. Miasto dwa tygodnie temu dało spółce pozwolenie na budowę nowej hali na Zaspie. Miała ona zostać otwarta jeszcze przed świętami, spółka jednak stara się jeszcze o dodatkowy kredyt. Koszt budowy nowej Gildii to ok. 10 mln zł. Całość mają sfinansować kupcy. Przeniesie się tam jedynie 120 handlarzy. Pierwotnie na obu halach było ich 300. Wielu z nich wypracowało już emerytury.
Przedstawiciele miasta i Multi Development ostatnio regularnie się spotykają, by dograć szczegóły umowy. Wcześniej jednym z problemów było uzyskanie przez inwestora zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków na realizację przedstawionej koncepcji. Poprzednia została odrzucona głównie przez to, że zawierała zadaszenie nad zabytkowym kanałem Raduni. Konserwator jest jeszcze w trakcie uzgadniania projektu z inwestorem.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.