fot. Maciej Kosycarz / KFP
Czy doczekamy się czasów kiedy z Gdyni do Warszawy podróżować będziemy szybciej? Planowane cięcia inwestycji kolejowych stawiają tę kwestię pod znakiem zapytania.
Niemal połowa inwestycji kolejowych zaplanowanych na lata 2009- 2013 może zostać wstrzymana. Czy taki sam los czeka remontowaną właśnie trasę Gdynia-Warszawa?
Powód cięć jest, niemal jak zawsze, ten sam. Różnica w szacunkach i rzeczywistych kosztach inwestycji. PKP Polskie Linie Kolejowe przekonują, że cena materiałów i usług znacznie wzrosła od momentu ich planowania do czasu kiedy miałby być wykonywane.
Różnice są kolosalne. Według szacunków PLK realizacja wszystkich projektów miała pochłonąć 27 mld zł. Teraz okazuje się, że na wykonanie wszystkiego potrzeba ponad 2 razy więcej. To oznacza, że pieniądze, jakie spółka pozyskała z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, wystarczą na pokrycie zaledwie 20 proc. wartości inwestycji, a nie jak planowano - połowy. A ani spółki, ani budżetu państwa nie stać na zwiększenie wkładu własnego.
- Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko to przedsięwzięcie unijno-rządowe. O kształcie zweryfikowanej listy zadań zdecyduje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe.
Czy zatem modernizacja trasy E 65 z Gdyni do Warszawy jest także zagrożona? Przypomnijmy, że w ramach tej inwestycji rozpoczął się remont 28 km odcinka od Szymankowa do Pruszcza. Obejmuje on również przebudowę mostu na Wiśle w Tczewie. Jeśli tak by się stało, że ta sztandarowa inwestycja zostałby wstrzymana, to o podróży z Trójmiasta do stolicy w 2,5 godziny będziemy mogli tylko pomarzyć.
- Na pewno będą kontynuowane zadania już rozpoczęte. Będziemy te i następne inwestycje realizować zgodnie z harmonogramami, związanymi z dyscypliną wykorzystania i rozliczenia środków unijnych - przekonuje rzecznik.
Jednak w wypowiedzi dla "Dziennika" Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR przyznaje, że zagrożona jest nawet połowa projektów. To więcej niż planuje PLK i ministerstwo infrastruktury. Jego zdaniem minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska z obawy o całkowitą utratę środków unijnych może przerzucić dotacje na inwestycje kolejowe na bardziej zaawansowane projekty z innych dziedzin.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.