fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Łabędzie i inne ptaki, tej zimy, zdane są wyłącznie na naszą pomoc.
W Trójmieście nie ma miejsca, gdzie można byłoby trzymać ranne lub wygłodniałe ptaki, takie jak np.: łabędzie. Jeżeli są one ranne, bądź chore czy niedożywione, to po prostu się je usypia - pisze nasz czytelnik, pan Michał.
- Czy należy dokarmiać ptaki zimą?
-
nie, tym powinni zająć się specjaliści i służby miejskie
25% -
tak, bo zdane są tylko na pomoc ludzi, którzy ich przyzwyczaili do dokarmiania
40% -
tylko pod warunkiem, że wiemy jaki pokarm im podawać
35%
łącznie głosów: 260
Po drugie, mówi się, że łabędzie powinny odlecieć, ale to w szczególności przez ludzi na jesiennych spacerach, którzy je karmią te ptaki zostają. Ptaki przyzwyczajają się do dostępności pokarmu i nie odlatują (w szczególności ze ostatnie zimy miały delikatny przebieg). Gdy przychodzi taka zima jak w tym roku, nie jesteśmy kompletnie przygotowani na tą sytuację (brak systemowych rozwiązań: profesjonalne dokarmianie, miejsce trzymania rannych i wygłodniałych ptaków)
Karmić, nie karmić?
Razem z żoną zajmujemy się od 8 grudnia 2009 dwoma chorymi łabędziami i obecnie dokarmiamy pokarmem (zbożem) ptaki przy sopockim molo. Jednak to nie jest rozwiązanie, żeby osoby charytatywnie zajmowały się takimi rzeczami, ponieważ jest to zbyt mało efektywne i nie rozwiązuje tak naprawdę problemu. Raczej powinno być to rozwiązane systemowo (odpowiednie miejsce i ludzie, którzy są opłacani przez miasto i zajmują się tym profesjonalnie).
Karmiąc ptaki czasami niestety możemy im nieświadomie zrobić krzywdę, gdy np. dokarmiamy je twardym, spleśniałym pieczywem w dużych kawałkach.
W ostateczności można karmić chlebem - świeżym, w małych kawałkach, najlepiej nie na zakwasie. Najlepiej karmić: płatkami, zbożami, startą marchewką, porem, selerem itp.(nie gotujemy i nie solimy) - czasami bywa, że łabędzie nie chcą tego jeść, wynika to z przyzwyczajenia do chleba, a więc trzeba je trochę przechytrzyć i dodać trochę chleba do podstawowego pokarmu.
Co robić?
Chcielibyśmy, żeby miejsce dla chorych i wygłodniałych ptaków powstało, chociaż jedno w Trójmieście. Dodatkowo, dobrze byłoby, żeby czasowo były służby zajmujące się profesjonalnym dokarmianiem ptaków (oczywiście tylko w okresie kiedy te ptaki nie mają pożywienia, a nie odleciały).
Ponadto na molach w Brzeźnie, Sopocie, Orłowie i Gdyni powinno się zaprojektować i postawić standy z opisem dzikich ptaków, które występują na Bałtyku i sposobów ich dokarmiania oraz jego negatywnych skutków, gdy jest ono niewłaściwe (w wypadku zbyt wczesnego lub złego dokarmiania).
Zysk dla miasta
Myślę, że miasta też będą tego beneficjentem - tablice z informacjami o ptakach (standy) będą z logiem miasta. Trójmiasto dzięki dokarmianiu będzie miało wizerunek przyjaznej metropolii dla łabędzi i innych dzikich ptaków i jednocześnie mieszkańcy będą dumni z działań wykonywanych przez władze (podczas spacerów w sobotę i niedzielę wiele osób udaje się na mola i plażę).















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.