Czy Elbląg i Toruń bardziej skorzystają na Euro 2012, niż Trójmiasto? - Jeżeli zwiększycie swoje ceny dziesięciokrotnie, to nie będziemy mieli innych gości, niż członków UEFA - przekonywał prezydent Andrzej Bojanowski podczas spotkania z trójmiejskimi hotelarzami.
- Serwis Booking.com pokazuje, że są w Gdańsku miejsca, gdzie 14 czerwca, czyli w dniu meczu Irlandii z Hiszpanią, cena dochodzi do 13 tys. zł. Kibice tych cen nie zaakceptują, zwłaszcza, że w nieodległym Elblągu można znaleźć ofertę za 370 zł - podkreślał Rafał Rosiejak ze spółki PL.2012.
Hotelarze przekonywali, że ich oczekiwania nie są wzięte z nieba. Deklarowali, że choć na Euro chcą zarobić, to nie za wszelką cenę.
- Jak oceniasz wysokie ceny w trójmiejskich hotelach podczas Euro 2012?
-
to normalna sytuacja, że w atrakcyjnych terminach ceny hoteli są wyższe
11% -
myślę, że ceny spadną i nie ma co dramatyzować
8% -
to głupota, bo zrażając turystów stracą w przyszłości
68% -
ten problem mnie w ogóle nie interesuje
13%
łącznie głosów: 1111
Szalone ceny w hotelach i mieszkaniach do wynajęcia na Euro 2012
Ale nie tylko tanie kwatery w innych miastach mogą napsuć krwi windującym ceny hotelarzom. Zaszkodzić może im także sprytnie skonstruowana oferta tanich linii lotniczych. Ryanair już zapowiedział, że 14 czerwca, czyli w dniu meczu Irlandii z Hiszpanią, wyśle do Gdańska trzy samoloty. Tyle tylko, że wrócą one do Irlandii tuż po meczu, o godz. 2 w nocy. - Irlandzcy kibice będą mogli obejrzeć mecz i od razu wrócić do domu - uprzedza Rafał Rosiejak.
Wietrzenie kieszeni kibiców na Euro2012
Biuro Gdańsk Euro 2012 szacuje, że z 200 tys. kibiców, którzy do nas przyjadą podczas turnieju, samych tylko Irlandczyków będzie 50 tys. Jednak według irlandzkich mediów, kibice Eire prędzej zarezerwują pokoje w Grudziądzu czy Toruniu, niż w Trójmieście. Powtórzyłby się więc casus znany z mistrzostw w Portugalii w 2004 roku, gdzie po wywindowaniu cen z poziomu 120-150 euro do 350-500 euro za dobę, kibice zbojkotowali tamtejsze hotele. Efekt? Nocowali w odległych o 2 godz. jazdy miastach w Hiszpanii.
- Apeluję, nie oglądajcie się na tych, którzy podnoszą ceny dziesięciokrotnie. Rozumiem, że chcecie wykorzystać okazję, ale róbcie to rozsądnie. Chcemy, by ci kibice potem do nas wrócili, już jako zwykli turyści. Nie chcemy okazać się nieprzyjaznym miastem - przekonywał Andrzej Bojanowski, zastępca prezydenta Gdańska.
- Podnoszenie cen to normalna procedura, w naszej branży zawsze śledzi się wydarzenia w mieście i okolicach. Ceny też wzrosły nawet gdy był koncert Lady Gagi. Robią tak nawet giganci. U mnie ceny wzrosły, ale w granicach rozsądku. Zamieszkają u mnie głównie dziennikarze - mówił nam pewien hotelarz, ale na wszelki wypadek poprosił o niepodawania nazwy jego hotelu.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.