- Netzel wzbudza za dużo negatywnych skojarzeń. Prezesem takiej instytucji powinien być ktoś czysty jak łza - przyznaje Tadeusz Cymański, wiceprzewodniczący klubu PiS.
Dziennikarze Newsweeka twierdzą, że na odwołanie Netzla osobiście naciska premier Jarosław Kaczyński. Zabiegi liderów PiS przyspieszą i tak nieuchronną dymisję szefa PZU, który będzie musiał odejść z powodów formalnych. Prawo ubezpieczeniowe precyzyjnie określa, że szef firmy ubezpieczeniowej musi mieć nieposzlakowaną opinię oraz wykazać się najmniej pięcioletnim doświadczeniem w kierowaniu instytucją finansową. Netzel tylko przez trzy lata kierował jednym z pionów banku PKO BP.
O Jarmirze Neztlu pisaliśmy choćby wczoraj, gdy opisywaliśmy kolejny etap jego sądowej epopei jako świadka w procesie dotyczącym nieprawidłowości w firmie Drob kartel. Obecny szef PZU był tam doradcą zarządu a także członkiem rady nadzorczej.
Gdyńskiemu sądowi nie udało się od Netzla usłyszeć nic, co mogłoby pomóc rozwikłać sprawę spółki, z której najprawdopodobniej wyprowadzono pieniądze. Prezes PZU odmówił składnia zeznać, zasłaniając się tajemnicą adwokacką, choć sąd już dwukrotnie go z niej zwolnił.


















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.