Pół roku ma spółka Labaro na zabezpieczenie tego, co jeszcze zostało z 22 zabytkowych budynków dawnych Zakładów Mięsnych w Gdańsku. Przez lata dewastacji i pożarów pozostało ich tylko siedem.
- Czy zabytki powinny mieć prywatnych właścicieli?
-
oczywiście, przecież większość z nich dba o nie dobrze
18% -
tak, ale powinni być starannie dobierani
57% -
nie, wszystkie powinny należeć do samorządów lub skarbu państwa
25%
łącznie głosów: 622
Po 1989 roku gdy Zakłady Mięsne zakończyły swoją działalność, nastąpił smutny okres degradacji, zniszczeń i pożarów. Obecnie na terenie dawnych Zakładów Mięsnych, stoi kilka obiektów w złym stanie technicznym przypominających o niegdysiejszym "interesującym zespole przemysłowej sztuki budowlanej końca XIX wieku".
Większość obiektów i terenu jest od 2004 roku w rękach prywatnego inwestora - firmy Iberdom sp. z o.o. z Grupy Labaro Polska. Tylko trzy z nich należą do innych podmiotów, te są w zadowalającym stanie.
Konserwator jeszcze w ubiegłym roku przeprowadził kontrolę m.in. w dawnej hali skupu małego bydła, dawnej hali uboju krów, budynku zarządu rzeźni i budynku restauracji. W styczniu wydał nakaz zabezpieczenia tych czterech obiektów, a raczej tego, co z nich zostało.
- Właściciel obiektu do 30 czerwca musi we wszystkich budynkach dokonać licznych zabezpieczeń. Gdy to nie nastąpi, konserwator będzie zmuszony do dalszych kroków w postaci nałożenia grzywien zapowiada Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Co musi zrobić obecny właściciel? Usunąć nieszczelności dachów, przywrócić zdemontowane oraz wzmocnić istniejące elementy układu konstrukcyjnego budynków, zabezpieczyć otwory okienne i miejsca przeznaczone na drzwi. Właściciel musi także sporządzić m.in. inwentaryzację obiektów, i ekspertyzę stanu technicznego.
Pod szyldem Grupa Labaro Polska kryje się kilka spółek. Kilka lat temu planowały one co najmniej pięć dużych inwestycji budowlanych na terenie Gdańska, ale żadna z nich nie doszła do skutku. Poza zabudową Zakładów Mięsnych Hiszpanie planowali m.in. budowę hotelu i mieszkań przy ul. Chmielnej, centrum handlowego i mieszkań na terenie tzw. Blaszanki na Dolnym Mieście, hotelu na północnym cyplu Wyspy Spichrzów oraz wieżowców Brama Wolności przy ul. Wałowej. W 2008 roku Labaro ogłosiło, że ma poważne problemy finansowe.
Dziś trudno dotrzeć do przedstawicieli firmy. W sopockim biurze firmy przy ul. Haffnera, na stałe dyżuruje wyłącznie sekretarka. Cały zarząd rezyduje w Hiszpanii. Polski przedstawiciel spółki, Jacek Czaplicki, był dla nas dziś nieuchwytny.
Już jutro przeczytasz u nas o historii Zakładów Mięsnych w Gdańsku.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.