fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Ks. Henryk Jankowski podczas rocznicy obalenia komunizmu.
Pomógł w obaleniu komunizmu, ale potem głosił kontrowersyjne kazania, budował szopki z kościotrupami, trzymającymi flagi UE, produkował wino i wodę mineralną. W sobotę prałat Henryk Jankowski przechodzi na emeryturę.
- Czy odejście ks. Jankowskiego na emeryturę pomoże Kościołowi?
-
tak, ciągłe afery psuły wizerunek
27% -
nie, wierni stracą kapłana, który ich prowadził
9% -
tak, był kwintesencją wszystkich przywar duchownych
15% -
nie, wśród duchownych są dużo ''czarniejsze owce''
14% -
nic nie zmieni, to tylko jeden kapłan
35%
łącznie głosów: 1352
73-letni ksiądz Henryk Jankowski mógł pełnić swe funkcje w kościele św. Brygidy w Gdańsku jeszcze przez dwa lata, ale zdecydował się odejść na emeryturę wcześniej. Nieoficjalnie wiadomo, że głównie z powodów zdrowotnych. Gdy diecezję objął Leszek Sławoj Głódź zachwiana wcześniej pozycja księdza znów stała się bowiem mocna. Parafią św. Brygidy kierował od 1970 roku. I nadal tam pozostanie. - Ta plebania to mój dom - przyznaje.
To jeden z niewielu kapłanów, którego kazania nagradzane były podczas mszy gromkimi oklaskami. Wierni byli mu tak oddani, że poszliby za księdzem w ogień. Przekonali się o tym zresztą pracownicy niektórych telewizji, którzy zostali sponiewierani, gdy chcieli przygotować materiał nt. księdza, gdy był on oskarżany przez byłego ministranta o molestowanie. Zarzuty nie potwierdziły się.
Prałat Henryk Jankowski ma bogatą biografię. Podczas obalania komunizmu nie bał się bronić działaczy Solidarności, był ich kapelanem i spowiednikiem.
W minionym dwudziestoleciu oprócz płomiennych, politycznych kazań, w których w niewybrednych słowach nie oszczędzał przede wszystkim Żydów, zasłynął także z budowy Grobu Pańskiego, gdzie obok nazw partii politycznych umieścił szkielet trzymający flagę Unii Europejskiej. Za antysemickie wypowiedzi władze kościoła zabroniły mu głoszenia kazań.
-Potrafiłem poradzić sobie z tym wszystkim. Dzięki temu dziś wciąż mam dobry kontakt z ludźmi, także z robotnikami ze stoczni, którzy przed 30 laty służyli do mszy na terenie strajkującego zakładu - podkreśla Henryk Jankowski.
Nie odmawiał sobie również działalności biznesowej. Produkował niezbyt smaczne półwytrawne wino "Monsignore" oraz wodę mineralną. Wydawał również patriotyczne książki, a nawet zbiór swoich kazań.
-Sobotniej mszy dziękczynnej przewodniczyć będzie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź - zapowiada wikariusz generalny arcybiskupa ks. infułat Stanisław Bogdanowicz. Na mszy będą duchowni z całej Polski, a także znane osobistości - m.in. Lech Wałęsa. Początek mszy w sobotę o godz. 17 w kościele św. Brygidy.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.