Fot. Maciej Kosycarz/KFP
Jan Kozłowski pełnił funkcję marszałka przez dwie kadencje, czy teraz sprawdzi się jako poseł Parlamentu Europejskiego?
Już za tydzień marszałek województwa pomorskiego Jan Kozłowski może stracić stanowisko. Nie będzie jednak żałował, bo z Gdańska przeniesie się do Brukseli. Wszystko zależy od decyzji w sprawie obsadzenia stanowiska w Komisji Europejskiej. Na posadę komisarza szykuje się poseł Janusz Lewandowski, a jego miejsce w Parlamencie Europejskim ma zająć właśnie Kozłowski.
- Jak oceniasz dwie kadencje Jana Kozłowskiego na stanowisku marszałka województwa?
-
to jedne z najlepszych lat w historii Pomorza
35%
-
to stracony czas, mało wyników, dużo gadania
21%
-
Kozłowski nie szkodził, ale nie ma też na koncie specjalnych sukcesów
44%
łącznie głosów: 906
Jaki jest bilans jego rządów? Przedsiębiorcy oraz koledzy marszałka z Platformy Obywatelskiej twierdzą, że ostatnie 7 lat pod rządami Kozłowskiego to wspaniały okres dla naszego województwa, opozycja załamuje ręce.
- Dwie kadencje rządów Jana Kozłowskiego oceniam negatywnie. Bałagan w służbie zdrowia, zmieniające się plany prywatyzacyjne oraz pogorszenie się stanu budżetu województwa to jedynie kilka zarzutów, jakie mam wobec marszałka - mówi Piotr Zwara, radny Prawa i Sprawiedliwości sejmiku województwa pomorskiego i skarbnik zarządu okręgowego PiS w Gdańsku.
Jak twierdzi Zwara optymizmem nie napawa też otoczenie stworzone dla rozwoju biznesu w naszym województwie.
- Wystarczy, by Energa i Lotos miały gorszy rok, to od razu mamy ogromny spadek z przychodów z podatku CIT - dodaje Zwara. Jego zdaniem na kadencji marszałka ciąży też sprzedaż Neptun Filmu, zwłaszcza w sytuacji, gdy po sprzedaży spółki okazało się, że cena transakcji jest niższa niż wartość jej majątku.
Zupełnie innego zdania jest kolega partyjny Kozłowskiego, poseł PO z Gdyni Tadeusz Aziewicz. Przekonuje on, że rządy Kozłowskiego przejdą do historii jako bardzo dobry okres dla naszego województwa.
- Jan Kozłowski obronił się na stanowisku marszałka, a jego partii udało się zdobyć większość w sejmiku województwa- mówi Aziewicz. - Marszałek zgromadził wokół swojej osoby bardzo dobrą ekipę. O tym jak sprawnie działa zarząd województwa pod jego rządami może świadczyć, np. świetne wykorzystanie przez pomorskie funduszy unijnych. Odejście Kozłowskiego do Brukseli na pewno będzie dużą startą dla województwa.
- Świetny marszałek, fachowiec, który utrzymywał bardzo dobre stosunki ze wszystkimi organizacjami pracodawców - dodaje Jan Klapkowski, dyrektor Gdańskiego Związku Pracodawców. - Człowiek z dużym doświadczeniem i o bardzo dużej wiedzy.
Członkowie pomorskiego PiS z niechęcią przyjmują też kandydaturę następcy Kozłowskiego, czyli dotychczasowego wicemarszałka województwa Mieczysława Struka. Liczą jednak na wybory samorządowe w 2010 roku. Piotr Zwara nie ujawnia jednak, kto mógłby być kandydatem jego partii na marszałka jeśli PiS zdobędzie większość w sejmiku województwa.
- Jest to zbyt odległy temat - mówi Zwara. - Pewnie pojawią się jakieś plotki, tak samo jak było z kandydaturą Tadeusza Cymańskiego na prezydenta miasta Gdańska.
Planów dotyczących kandydatów na urząd marszałka po wyborach samorządowych nie ujawnia także PO.
- O wszystkim zadecydują wyborcy - twierdzi Tadeusz Aziewicz. - Na Pomorzu nigdy nie brakowało dobrych kandydatów na poważne urzędy.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.