fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Teren mogiły został ogrodzony. Tuż obok trwają prace konstrukcyjne.
Szczątki ofiar hitlerowskiego podobozu Stutthof znaleźli robotnicy, budujący fabrykę Weyerhaeuser w Kokoszkach. Byli to najprawdopodobniej więźniowie, którzy zmarli z głodu i wycieńczenia morderczą pracą.
- Widziałe(a)ś, że obóz w Stutthofie miał tzw. podobozy?
-
tak
24% -
coś mi się obiło o uszy, ale nie wiedziałem, że w Kokoszkach także
15% -
nie
61%
łącznie głosów: 1573
Obszar znaleziska został ogrodzony i odseparowany od terenu, na którym trwają dalsze prace. Wojewoda Pomorski już wydał decyzję zezwalającą na ekshumację i będzie sprawował nad nią nadzór.
W sprawę zaangażowało się też Muzeum Archeologiczne w Gdańsku. - Po uzyskaniu niezbędnych zezwoleń zaczniemy prace mające na celu określenie zasięgu znaleziska. Dopiero wtedy będziemy mogli określić wielkość mogiły i dowiemy się czegoś więcej. Najprawdopodobniej są to szczątki osób, które zmarły tam z głodu i wycieńczenia pracą - mówi Danuta Król z Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.
W lutym 1945 roku do polskiego wybrzeża zbliżał się front wschodni i naziści postanowili ewakuować obóz. W nocy zrobili selekcję, zostawiając na pewną śmierć osoby chore i wycieńczone. Pozostałych, zdolnych do marszu i pracy, wyprowadzili do Rybna i Godętowa. Obóz został wyzwolony w dniu 23 marca 1945
Prace budowlane obok mogiły nadal jednak trwają. Za płotem stają już elementy konstrukcyjne fabryki przetwórstwa celulozy.
- Dołożymy wszelkich starań, aby odnalezione szczątki zostały zabezpieczone we właściwy sposób, zgodny z najwyższymi etycznymi standardami i wyrażamy nasze głębokie współczucie dla ofiar podobozu Stutthof w Kokoszkach - zapewnia Tomasz Włodarczak, dyrektor fabryki.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.