"Stop podwyżkom czynszów", "Mieszkanie prawem - nie towarem", "Patologia na swoje miejsce, Lisicki do kontenera" - pod transparentami z takimi hasłami manifestowali w niedzielę na Głównym i Starym Mieście w Gdańsku przeciwnicy zaplanowanej na wrzesień tego roku podwyżki czynszów w gdańskich mieszkaniach komunalnych.
- Jakie powinne być czynsze w mieszkaniach komunalnych?
-
takie jak w zwykłych mieszkaniach spółdzielczych czy deweloperskich
27% -
na poziomie zapewniającym utrzymiane budynku w dobrym stanie technicznym
31% -
zróżnicowane w zależności od atrakcyjności dzielnicy
14% -
powinny być niższe, bo mieszkania komunalne trafiają do biednych
28%
łącznie głosów: 1858
- Maszerujemy, by zaprotestować przeciwko antyspołecznej polityce prowadzonej przez ekipę prezydenta Adamowicza - tłumaczył Łukasz Muzioł z grupy Nic o Nas Bez Nas. - Zaplanowane przez miasto podwyżki czynszów mają jeden cel: załatać budżet miasta nadszarpnięty nieprzemyślanymi i niepotrzebnymi miejskimi inwestycjami.
Wśród manifestujących byli zarówno młodzi ludzie, jak i osoby starsze. Pojawiło się kilku polityków: Jolanta Banach i Krzysztof Andruszkiewicz z SLD, Piotr Ikonowicz i Jakub Świderski, były sopocki radny... Platformy Obywatelskiej.
Dlaczego najemcy mieszkań komunalnych zdecydowali się wyjść na ulicę? - Mieszkam w Oliwie, mam mieszkanie o powierzchni 47 m kw. Płacę dziś za nie 250 zł czynszu. Jak mam sobie poradzić, gdy czynsz wzrośnie o 100 proc.? - pytała pani Elwira, która na manifestację przyszła z będącymi w podobnej sytuacji przyjaciółkami.
Nie wszyscy przyglądający się manifestacji stanęli jednak po stronie protestujących. - Mam mieszkanie o powierzchni 37 metrów, za które płacę czynsz w wysokości 350 zł. Nikt mi go nie dał, więc płacę też co miesiąc ratę kredytu. No i nie mieszkam w Oliwie, lecz na odległym Zakoniczynie - mówiła pani Hania, która na protestujących natknęła się podczas rodzinnego spaceru po Głównym Mieście.
Nie tylko podwyżka czynszów wyprowadziła na ulice protestujących. Cześć z nich domagała się odebrania władzom miasta możliwości stworzenia osiedla z kontenerów dla eksmitowanych z mieszkań komunalnych. Niektórzy z protestujących nieśli duże, czarno-białe zdjęcia, wykonane w podobnym osiedlu na peryferiach Bydgoszczy.
- Adamowicz do kontenera! - krzyczeli protestujący pod domem prezydenta Gdańska, na ul. Browarnej. - Nie wiemy czy pan prezydent jest akurat tu, w końcu ma pięć czy sześć mieszkań, które wynajmuje - tłumaczyli zgromadzonym organizatorzy.
Przypomnijmy: podwyżka czynszów komunalnych w Gdańsku, która wejdzie w życie 1 września, obejmie ona 23 tys. miejskich lokali. W jej efekcie znikną tzw. strefy, w których dziś stawka czynszu waha się od 4,08 zł za m kw. (VI strefa) do 5,84 za m kw. (I strefa) i 6,50 zł w nowych lokalach komunalnych. Zamiast tego przyjęta zostanie jedna stawka w wysokości 10,20 zł za m kw.
W zależności od osiąganych dochodów, lokatorzy będą mogli liczyć na 20, 40 lub 60-procentowe bonifikaty. Aby uzyskać np. 60 proc. bonifikatę w gospodarstwie wielorodzinnym, dochód nie może przekroczyć 618,95 zł, w jednoosobowym - 910,22 zł na osobę.
Niedzielny protest miał charakter pokojowy.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.