Mewi Szaniec - fragment fortyfikacji Westerplatte, w którym skapitulowali polscy żołnierze zostanie oficjalnie uznany za zabytek i będzie zarządzany przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Wpisanie Mewiego Szańca, dawnego napoleońskiego fortu, później rozbudowanego przez Prusaków na listę zabytków i przekazanie go konserwatorowi to dwie różne rzeczy.
- Procedura wpisania Mewiego Szańca do rejestru zabytków doiero się rozpoczęła. Po jej zakończeniu obiekt będzie podlegał naszej ochronie - wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków.
Kończą się natomiast rozmowy z miastem na temat przejęcia połowy obiektu w zarząd konserwatora. - To z kolei oznacza, że staniemy się częściowo właścicielami Mewiego Szańca, którego część wciąż pozostanie własnością Urzędu Morskiego w Gdyni - tłumaczy Marcin Tymiński.
Konserwator przejmie opiekę nad Mewim Szańcem do czasu, aż zabytek ten wejdzie w skład tworzonego Muzeum Pola Bitwy Westerplatte.
- W połowie XIX w. były tu cztery takie obiekty. Jednak na skutek powojennego poszerzanie kanału portowego do dziś przetrwał tylko jeden - opowiada Marcin Tymiński.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.