Nikt się do niej nie przyznaje, więc miasto postanowiło wyburzyć metalową wieżę w oliwskim lesie, tłumacząc to względami bezpieczeństwa. Czy wieży nie można jednak zostawić w spokoju?
Wieża w Oliwie to metalowa, pordzewiała konstrukcja, stojąca nieopodal skrzyżowania ul. Polanki i Bażyńskiego
- To nigdy nie była i, ze względu na swą konstrukcję, także nigdy nie będzie wieża widokowa - podkreśla dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni Mieczysław Kotłowski.
Dlatego ZDiZ chce wieżę wyburzyć, by nikomu ze śmiałków, wchodzących jednak na górę, nic się nie stało. To o tyle dziwne, że miasto nie jest właścicielem konstrukcji, nie powinno więc obawiać się ewentualnych pozwów. Wcześniej zapytano wszystkie możliwe służby, nie wyłączając wojska, do kogo należy konstrukcja. Ale nikt się nie przyznał.
Jej historię zna jednak mieszkaniec i miłośnik Oliwy Tomasz Strug. - To była wieża, dzięki której po wojnie można było naprowadzać samoloty, lądujące na lotnisku na Zaspie. Po zamknięciu lotniska po prostu została zapomniana - mówi Tomasz Strug.
- Co zrobić ze stalową wieżą w lesie oliwskim?
-
zostawić w spokoju, tak jak stoi od lat
27% -
znaleźć dla niej zarządcę, który będzie o nią dbał
53% -
rozmontować i pociąć, żeby nie stwarzała dla nikogo zagrożenia
20%
łącznie głosów: 3066
Pytanie jednak dlaczego miasto zdecydowało się rozebrać wieżę, stanowiącą swego rodzaju atrakcję i pomnik historii, skoro przez tyle lat w ogóle nie przejmowało się jej losem? Czy nie lepiej byłoby postawić przy niej tabliczkę, że wchodzić na nią nie można, a każdy kto to robi - działa na własną odpowiedzialność?




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.