fot. Maciej Kosycarz/KFP
Motornicza zwróciła pasażerce pozostawioną w tramwaju torbę z dokumentami. Piękny i miły gest, szkoda że tak nieczęsto spotykany.
Moja mama zostawiła w tramwaju siatkę, w której znajdował się m.in. portfel. Chcę podziękować motorniczej, że poświęciła swój prywatny czas, odszukała mamę i wszystko jej zwróciła - napisał do nas nasz czytelnik.
Oto jego historia: Chciałbym opisać zdarzenie z czwartku, które swój początek miało prawdopodobnie ok. godziny 13-14, w tramwaju linii 12. Przez roztargnienie, do którego przyczyniły się pewnie także upały, moja mama zostawiała w tramwaju siatkę. Poza zakupami były w niej rzeczy osobiste, dokumenty oraz portfel. W portfelu oprócz dokumentów typu dowód osobisty czy legitymacja emeryta była również gotówka - około 60 złotych wiec zupełnie niezły kąsek.
Jak się okazało, bardzo szybko to wszystko wróciło do mojej mamy. Siatkę odnalazła motornicza tramwaju, pani Ilona (udało mi się ustalić jej imię) i nie mając w tym żadnego interesu zadzwoniła na numer telefonu znaleziony w portfelu i poinformowała o znalezionej zgubie.
Nie od dziś wiadomo, że rzeczy pozostawione w środkach komunikacji miejskiej spisane są z reguły na straty. Na pracowników ZKM też zwykle patrzy się krzywo, dostrzegając u nich głównie brak życzliwości.
Bardzo miło jest dać się zaskoczyć w ten sposób i może nawet zmienić - krzywdzącą najwyraźniej - opinię o ludziach. Chciałbym, aby gdańszczanie dowiedzieli się ze kierowca autobusu bądź motorniczy tramwaju nie zawsze jest tym złym, a nawet jest nam w stanie pomoc.
Krzysztof Wojtkiewicz, rzecznik ZKM Gdańsk: - Przekażemy podziękowania pani Ilonie. Pracuje z nami od 3 lat i zawsze mieliśmy o niej równie dobre zdanie jak państwa czytelnik.















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.