Krzysztof Mystkowski / KFP
Więcej kamer i centralne sterowanie to przyszłość monitoringu w Gdańsku.
W Gdańsku w najbliższych latach zwiększy się liczba kamer monitoringu ulicznego. Będą one sterowane z centralnego studia, jakie powstaje w Komendzie Miejskiej Policji podaje "Gazeta Wyborcza"
Stanowisko powinno powstać jeszcze tej jesieni, przetarg na jego budowę właśnie został rozstrzygnięty. Będą w nim pracowali operatorzy zatrudnieni przez straż miejską. Miasto wyda na inwestycję ok. 1,2 mln zł. Z czasem do całego systemu podłączane będą kolejne dzielnice. Na pierwszy ogień pójdą Wrzeszcz i Oliwa.
- Chcemy, żeby w perspektywie najbliższych lat wszystkie kamery ze sobą współdziałały - mówi "Gazecie" Tadeusz Bukont z wydziału zarządzania kryzysowego i ochrony ludności Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Obecnie tak nie jest. Nad bezpieczeństwem w mieście czuwa ok. 130 kamer. Jednak częścią z nich zarządza policja, częścią straż miejska, a jeszcze innymi spółdzielnie mieszkaniowe, dbające o bezpieczeństwo na osiedlach. Od teraz liczba kamer zacznie wzrastać tak, by na Euro 2012 było ich 212.
Długo wyczekiwany przez mieszkańców i obiecywany przez włodarzy Gdańska zalążek monitoringu pojawi się również na Oruni. - Są szanse, że dwie-trzy kamery pojawią się na Oruni pod koniec roku. Na razie jednak nie ma na to pieniędzy - tłumaczy "Gazecie"Tadeusz Bukont.
W ich poszukiwanie zaangażowany jest radny PO Lech Kaźmierczyk, któremu dwukrotnie próbowano podpalić pizzerię.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.