fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Władze miasta liczą, że stworzenie klasy architektonicznej pozwoli znaleźć następców najlepszych polskich architektów, takich, jak twórcy Krzywego Domku.
W sopockim I LO powstanie klasa o profilu architektonicznym. Licealistów rysunku studyjnego uczyć będą wykładowcy z Politechniki Gdańskiej.
- Co sądzisz o pomyśle stworzenia w liceum klasy architektonicznej?
-
skorzystają na tym i uczniowie i politechnika, która nie będzie musiała uczyć studentów podstaw
71%
-
pomysł dobry, ale młodzież garnie się raczej do kierunków humanistycznych, będzie problem z chętnymi
3%
-
skorzysta na tym głównie kilku wykładowców, którzy zarobią sobie dodatkowe pieniądze
26%
łącznie głosów: 597
Chociaż z inicjatywą stworzenia klasy architektonicznej wyszło miasto, to przedstawiciele uczelni również nie kryją zadowolenia z podpisanej umowy. - Co prawda Wydział Architektury nie narzeka na brak chętnych do nauki, ale my chcemy kształcić studentów jak najbardziej profesjonalnie. Jeżeli trafią do nas osoby, które w danej gałęzi wiedzy zyskały już wstępną edukację w szkole średniej, to możemy zaoferować im większe możliwości edukacyjne, zarazem zwiększając też poziom nauczania - twierdzi prof. dr hab. inż. Henryk Krawczyk, rektor Politechniki Gdańskiej.
Klasa o profilu architektonicznym powstanie w I LO w Sopocie we wrześniu. Porozumienie podpisano już teraz, aby zarówno miasto, jak i uczelnia, mogły projekt rozpropagować i sprawić, że zgłosi się jak najwięcej młodych ludzi, kończących właśnie swoją edukację w gimnazjum.
Prawdopodobnie aby dostać się do klasy architektonicznej, trzeba będzie zdać dodatkowy test z rysunku. Wskazane będą także zdolności z przedmiotów ścisłych.
Do klasy będzie mogło uczęszczać maksymalnie 28 uczniów. Program ich nauki przewiduje nie tylko rozszerzone zajęcia z matematyki, ale także naukę rysunku studyjnego oraz aksonometrii.
Całe przedsięwzięcie kosztować będzie miasto kilka tys. zł - tyle wyniosą bowiem, w skali roku, wynagrodzenia za dodatkowe zajęcia w liceum dla nauczycieli akademickich.
Przedstawiciele Politechniki Gdańskiej traktują projekt także jako pewnego rodzaju test. - Przez najbliższy rok sprawdzimy, jak wszystko to funkcjonuje, być może, w przyszłości, podobna współpraca zostanie nawiązana także z innymi miastami - dodaje Krawczyk.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.