fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Jeśli budowa każdej nowej drogi będzie wstrzymywana przez protesty, wkrótce dotychczasowe ulice kompletnie się zakorkują.
Trzeba zmienić prawo i przestać ulegać ludziom, którzy załatwiają swoje prywatne interesy, twierdząc, że reprezentują ogół mieszkańców. Może wtedy doczekamy się wreszcie dobrych dróg.
W Polsce, niestety, prywata i warcholstwo ciągle biorą górę nad dobrem miasta, regionu i ogółu społeczeństwa. Trasa Kaszubska, a zwłaszcza jej przebieg na odcinku Lębork-Gdańsk jest od 3 lat ciągle konsultowany i dyskutowany. Pomimo tego nieustannie pojawiają się protesty, uchwały Rad Miejskich i Gminnych, zmiany wariantów trasy itp.
Uległość inwestora nic nie daje, bo w miejsce wygaszonych protestów wyłaniają się nowe. I tak w nieskończoność. Klinicznym przykładem jest część trasy, która stworzy obwodnicę Lęborka. Każdy, kto bezstronnie zapoznał się z planami, zastanowił się nad ich konsekwencjami, dochodzi do wniosku, że w perspektywie wielu dziesięcioleci tylko trasa południowa może zapewnić miastu rozwój, a całej trasie Szczecin-Słupsk-Gdańsk właściwy, logiczny i relatywnie najtańszy przebieg.
Również względy ekologiczne przemawiają za wariantem południowym, albowiem wariant północny musiałby przebiegać przez środek pradoliny rzeki Łeba, rozległe łąki torfowe, które są siedliskiem wielu gatunków ptaków i zwierząt.
Niestety, dwóch panów, którym grożą wyburzenia, torpedują wstępnie zaakceptowany przez GDDKiA oraz KOPI wariant południowy obwodnicy. Wypowiadają się w mediach, jakoby reprezentowali mieszkańców Lęborka. Jest to wierutne kłamstwo. Na wiec przez nich zorganizowany, na który wg organizatorów miało przyjść około 6000 osób, przyszło około 50 ludzi, czyli sami zainteresowani i ich rodzina.
I to ma być reprezentacja 35 tys. miasta Lęborka? Czy warcholstwo, prywata, swoiste liberum veto, rozgłos medialny, najnowsza inicjatywa referendum czy podważanie ankiety firmy Pentor mają wytyczać kierunek rozwoju miasta i przebiegu całej trasy S6, jako drogi krajowej, a w przyszłości - międzynarodowej?
Przeciw takiemu stawianiu sprawy, jako mieszkaniec Lęborka, zdecydowanie protestuję. Żądam realizacji inwestycji zgodnie z przyjętymi założeniami GDDKiA oraz KOPI. Mam nadzieję, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska stanie na wysokości zadania i zaakceptuje bez zmian koncepcję, jaką przedstawili i rekomendowali przedstawiciele GDDKiA oraz KOPI.
Od ustawodawcy domagam się natomiast uchwalenia przepisów, dzięki którym konsultacje mogłyby trwać max 6 miesięcy. Po wstępnych konsultacjach w pasie inwestycji zabronione byłyby wszelkie nowe budowle. Dopiero na podstawie wstępnych konsultacji, winny być dokonywane szczegółowe plany trasy akceptowane już obligatoryjnie. Okres od konsultacji do rozpoczęcia robót drogowych nie powinien przekraczać 3 lat. Wtedy być może doczekamy się w kraju normalnych dróg.



















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.