Nie powiodła się próba odwołania Wojciecha Fułka ze stanowiska przewodniczącego rady Sopotu. Za jego odwołaniem zagłosowało 10 radnych, przeciw - 11.
- Pamiętasz którego radnego poprałeś w ostatnich wyborach?
-
niestety, wyleciało mi z głowy
18% -
oczywiście, jestem świadomym wyborcą
60% -
nie głosowałem w wyborach samorządowych
22%
łącznie głosów: 338
Wspierające prezydenta Jacka Karnowskiego kluby PO i Samorządność zdecydowały się na to, ponieważ minimalnie zmienił się dziś skład rady. Po oddaniu mandatu przez radnego Cezarego Jakubowskiego, wybranego z listy PO, ale wspierającego Fułka, jego miejsce zajął Zbigniew Duzinkiewicz.
Okazało się jednak, że nic to nie dało. W tajnym głosowaniu za odwołaniem Wojciecha Fułka było 10 radnych, przeciw - 11, dzięki czemu szef klubu Kocham Sopot pozostał na swoim stanowisku.
Na czas głosowania, prowadzenie obrad przejął zastępca przewodniczącego rady, Piotr Meler z PiS.
Po głosowaniu radni wrócili do pracy i sesja RM trwa dalej.
Piotr Weltrowski: Dlaczego nie wstrzymał się pan od głosu w głosowaniu nad swoim własnym odwołaniem?
To było tajne głosowanie, więc nie powiem, jak głosowałem.
Ale nikt się od głosu nie wstrzymał, to jawna informacja.
Ale nadal nie wie pan, jak głosowałem.
Ale wiem, że nie wstrzymał się pan od głosu w swojej sprawie.
O sprawach Rady Miasta decyduje 21 radnych, zostałem zobowiązany przez mieszkańców miasta do zabierania głosu w każdej sprawie, również tej.
Ale zarzutów radnych PO i Samorządności podczas sesji nie chciał pan komentować.
Z założenia nie chciałem ich komentować, chociaż w żaden sposób się z nimi nie zgadzam, bo uznałem, że mi to nie wypada, dlatego też oddałem na czas rozpatrywania tego wniosku wiceprzewodniczącemu Rady Miasta. Staram się być obiektywnym przewodniczącym, który nigdy nie preferuje żadnej ze stron sporu. Dlatego też w ogóle tak rzadko zabieram głos w dyskusjach.
Obawia się pan kolejnych prób odwołania pana ze stanowiska?
Ja jestem spokojny. Zresztą nie moją rolą jest szukanie większości w radzie. To pan prezydent, jako organ wykonawczy, powinien szukać większości dla poparcia proponowanych przez siebie uchwał. Tu zresztą widać, jak bezpodstawne są zarzuty o mojej stronniczości. Rada Miasta, którą pan prezydent widzi jako opozycyjną względem jego osoby, przegłosowała przecież wszystkie strategiczne uchwały, na których mu zależało.
Skąd więc wniosek o pana odwołanie?
Myślę, że radni PO i Samorządności kierowali się wyłącznie względami politycznymi i chęcią zrobienia awantury. Kpiną z demokracji, zgodną z prawem, ale jednak kpiną, było złożenie wniosku tuż przed zamknięciem urzędu w przeddzień obrad rady. Przecież nic nie przeszkadzało zgłosić go wcześniej, aby wszyscy radni mogli się z nim dokładnie zapoznać. Odbieram to jako zwykłą złośliwość.
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.