W Bazylice Mariackiej, w sobotę uroczyście odsłonięto pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej. Przeciwko formie pomnika kilka dni przed uroczystościami protestowała część historyków sztuki.
Blisko sześciometrowe epitafium stanęło w Bazylice Mariackiej, w kaplicy św. Doroty, tuż obok sarkofagu Macieja Płażyńskiego. O planach jego odsłonięcia informowaliśmy pierwsi w artykule: Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej stanie w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Jego powstanie to wspólna inicjatywa arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia i Fundacji Pomorskiej, którą w 2003 roku założył Maciej Płażyński.
- Niech ten pomnik stanie się znakiem nadziei, ludzkiej solidarności i wdzięcznej pamięci podkreślał podczas uroczystości poświęcenia epitafium abp Sławoj Leszek Głódź.
Odsłonięcia dokonali przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, m.in. Elżbieta Płażyńska, Maria Karweta oraz Barbara Cichocka.
- Pomniki zawsze powstają z potrzeby serca. To epitafium z czarnego granitu, te nazwiska wypisane na płytach, a nad nimi Chrystus, to znak zwycięstwa nad śmiercią. Myślę, że ta czytelna chrześcijańska symbolika będzie fundamentem, który dźwignie naszą wielką tęsknotę - mówiła w imieniu rodzin Elżbieta Płażyńska.
Monument ma kształt "wachlarza" utworzonego z granitowych, czarnych płyt, na których zostały wypisane imiona i nazwiska wszystkich osób, które zginęły pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Wieńczy go wykonana z brązu figura Chrystusa Zmartwychwstałego. W pomniku umieszczona została ziemia z miejsca katastrofy, fragment rozbitego samolotu oraz kawałek brzozy, o którą uderzył samolot.
- Czy podoba ci się nowoczesna sztuka sakralna?
-
raczej nie, często jest na granicy kiczu
66% -
sztuka to rzecz gustu
24% -
raczej tak, to zależy od dzieła
10%
łącznie głosów: 1359
Historyk sztuki z Uniwersytetu Gdańskiego dr Jacek Friedrich nazwał projekt "estetycznym koszmarem". W efekcie kilkudziesięciu historyków sztuki i artystów z całej Polski wystosowało do abp. Sławoja Leszka Głódzia list otwarty, w którym wzywali metropolitę do zaniechania idei postawienia epitafium w takim kształcie.
Forma monumentu wzbudziła też wątpliwości Mariana Kwapińskiego, pomorskiego konserwatora zabytków, stwierdził on jednak, że brak mu prawnych narzędzi, by wpłynąć na pomysłodawców. O wydaniu przez niego zgody na ustawienie epitafium wpłynęły też względy społeczne oraz jego mało wyeksponowane usytuowanie w bazylice.
Abp. Sławoj Leszek Głódź, powiedział tuż przed uroczystością, że nie dotarł do niego list otwarty od historyków sztuki. - Sztuka ma to do siebie, że najpierw się nie podoba, a potem przetrwa. A tu chodzi przede wszystkim o pamięć - podkreślał metropolita gdański.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.