aktualności 24h

Masa Krytyczna w piątek w Gdyni (225 opinii)

Święto Gdańska pod znakiem Euro (69 opinii)

Wjazdówki do Letnicy rozdane. Zamknięte ulice także w Oliwie (180 opinii)

Trzy samoobsługowe toalety staną w centrum Gdańska (261 opinii)

Tydzień smoczych łodzi na Motławie wideo (35 opinii)

Dobrze jest zadbać o własne podwórko (90 opinii)

sport

Żółto-niebiescy nie odpuszczą Pogoni (97 opinii)

Klub nie przedłuży umowy z trenerem (228 opinii)

Oby nie trzeba ich było już stosować (18 opinii)

Małaszewska poprowadzi grę koszykarek (5 opinii)

Gra licencjami w II lidze (63 opinie)

Plejada gwiazd w Sopocie i Gdańsku (3 opinie)

Michniewicz zastąpi Janasa?! (148 opinii)

IX Gdańskie Otwarcie Sezonu Żeglarskiego (2 opinie)

Tuzin przyłożeń biało-zielonych (41 opinii)

biznes

Lotos Asfalt rezygnuje z handlu paliwami żeglugowymi nowość

W jaskini smoka. Pułapki w handlu z Chinami (18 opinii)

Widok Energia kupuje nowy zakład (5 opinii)

dziecko

Euro Mamy na Wzgórzu atrykuł sponsorowany

Wolontariusze pomagają w gdańskich żłobkach (30 opinii)

aktywne trójmiasto

Koszykarki Demolki i Korestu najlepsze

Błękitne flagi zawisną na siedmiu kąpieliskach w Trójmieście wideo (60 opinii)

Wędrówka szlakiem Źródła Marii (40 opinii)

Back To Basket zdobywa sopockie molo (5 opinii)

rozrywka

Open'er: silna reprezentacja Trójmiasta (15 opinii)

Planuj tydzień: rozmaiło się imprezami (22 opinie)

kultura

Jak się odnaleźć w świecie materii? Rusza Festiwal Alternativa (19 opinii)

Artysta nie chce być głodny. Strajk galerii w Trójmieście (247 opinii)

praca

Rozwiązanie umowy o pracę - wypowiedzenie kontra porozumienie stron (17 opinii)

zdrowie

Brodawki - jak skutecznie się ich pozbyć

rowery

Zmierz się z najlepszymi kolarzami podczas Skandia Maraton Lang Team w Gdańsku ! (11 opinii)

fakty i opinie

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Operacja się udała, pacjent zmarł

Choć w połowie XIX w. chirurdzy wykonywali już sporo skomplikowanych operacji, subiekta Mischkego nie udało im się uratować. Nz. sala operacyjna szpitala Najświętszej Marii Panny, który w 1852 roku powstał przy ul.   Kieturakisa    .

Choć w połowie XIX w. chirurdzy wykonywali już sporo skomplikowanych operacji, subiekta Mischkego nie udało im się uratować. Nz. sala operacyjna szpitala Najświętszej Marii Panny, który w 1852 roku powstał przy ul. Kieturakisa zobacz na mapie Gdańska.

Nieudane operacje, które, zamiast pomóc, szkodzą poddającym się im pacjentom, towarzyszą medycynie od zawsze. O tym, że banalny zabieg może doprowadzić do śmierci, przypomina historia z połowy XIX w., której nieszczęśliwym bohaterem był gdański subiekt Julius Mischke.



Mischke miał 35 lat i bujną czuprynę koloru ciemnoblond. W zasadzie nie miał na co narzekać. Miał stałą pracę, jako taki zarobek i nieduże mieszkanie w Schlapke (część dzisiejszych Siedlec), które dzielił z matką i siostrą. Zdrowiem też cieszył się niezgorszym. Płuca jak miechy, serce jak dzwon, a w rękach taka siła, że workiem ze zbożem mógł wywijać.

Jedna tylko dręczyła go zadra. W listopadzie 1861 r., gdy wracał któregoś dnia z pracy, poczuł ból w okolicach stawu kolanowego prawej nogi. Dotknął tego miejsca palcami. Wyczuł nieznaczny obrzęk pod skórą. Machnął ręką. "Samo przejdzie" - pomyślał. Ale nie przeszło. W marcu 1862 roku obrzęk przekształcił się w narośl wielkości kurzego jaja i konsystencji zgęstniałej mazi. Tkwiła gdzieś pod skórą i dawała o sobie znać, gdy zginał nogę w kolanie.

Póki co ból nie był zbyt uciążliwy, więc Mischke nie szedł do lekarza. Kiedy jednak pewnego dnia wrócił do domu z dłuższej pieszej wędrówki do Gdańska, ból odebrał mu niemal władzę w prawej nodze. Zdołał zrobić sobie tylko ciepły okład, po czym położył się do łóżka. Zasnął niemal natychmiast, ale gdy się obudził, nic lepiej nie było. Dopiero teraz, za namową matki i siostry, zgodził się wezwać balwierza Rolanda.

Roland przyszedł 21 czerwca około południa. Obejrzał nogę, podrapał się po głowie, pomruczał coś pod nosem i nacisnął palcem narośl, Mischke niemal podskoczył z bólu.
- No, no - mruknął Roland - Tożeś panie Mischke narobił sobie ...
- Co mi jest? - zapytał Mischke z obawą.
- Nie bój się pan. To tylko wrzód ropny. Nic więcej.
- Na pewno?
- Tak. Ale przeciąć to trzeba.
- Jak przeciąć?
- Normalnie. Lancetem...
- O Boże... - Mischke pobladł. Zawsze był strachliwy.
- Bez obaw. To zwyczajny zabieg.
- Ale boleć będzie...
- Poboli, ale potem jak ręką odjął.
- No... Nie wiem...
- Jak pan Mischke sobie chce. Póki co szarą maścią niech smaruje. Zobaczymy. Może przejdzie...
- Może?
- Ano może, ale tak szczerze, to wątpię.
- Jak to?
- Jeśliby ten wrzód był mniejszy, maść może i by pomogła, ale na tak duży to chyba już nie poradzi. Trza będzie ciąć...
- Rany... - Mischke pobladł jeszcze bardziej.

* * *

Roland miał rację. Maść nie pomogła. Kiedy dwa dni później przyszedł do Mischkego, wrzód wciąż miał tę samą wielkość i konsystencję, co wcześniej.
- Trza będzie ciąć - oświadczył pacjentowi i ten momentalnie pobladł.
- Może przejdzie jeszcze... - wybełkotał przerażony.
- Nie przejdzie. Jak nie przetnę, to jeszcze gorzej będzie. Próchnicy kości pan dostanie i tym się to skończy.
- Ale ten ból... - Mische skrzywił się.
- Życie na ogół jest bolesne.
- Może dałoby mnie uśpić...?
- Panie Mischke. Bądź pan poważny. Takie rzeczy to tylko w lazarecie. W domu pana nie uśpię. Ale nie bój się pan. To naprawdę zwykły zabieg. Po nim wszystkie bóle znikną i żadnych następstw nie będzie. Po tygodniu biegać pan będziesz jak gazela - Roland uśmiechnął się, poklepał pacjenta po ramieniu i wyszedł.
Mischke został sam z matką.
- Ty nie masz co zwlekać synku, bo pogorszyć ci się może - odezwała się cicho. - Słyszał ty, co doktór powiedział.

* * *

Przez cały dzień Mischke bił się z myślami, ale w końcu uległ pod naciskiem matki i siostry. Wezwali balwierza Rolanda, a ten od razu zabrał się do pracy. Usunął opatrunek i lancetem zrobił długie na cal cięcie. Wyciekła ciemna krew ze skrzepami. By je do końca usunąć Roland nacisnął palcami na ranę tak mocno, że Mischke aż zawył z bólu. Poleciała gęsta i ciemna struga krwi. Było jej tyle, że wypełniła niemal całą miskę. Chwilę później było po wszystkim. Mischke leżał na szezlongu blady jak ściana z ciasno związanym opatrunkiem na nodze.
- I jak się pan czuje, panie Mischke? - zapytał Roland, wycierając lancet.
- A jak się mam czuć? Niedobrze mi jest... - odrzekł cichym, słabym głosem
- Nie bój się pan. Dobrze będzie. Zabieg się powiódł, chociaż ta narośl to nie był wrzód ropny, lecz skrzep krwi.
- Skrzep czy wrzód, mnie to jedno. Chciałbym w końcu móc chodzić...
- Nie ma obaw. Za kilka dni będziesz pan biegał.
- Jeśli dożyję...
- Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz pan... - Roland uśmiechnął się dobrodusznie - Póki co zajrzę do was jutro.
Rankiem następnego dnia Roland rzeczywiście przyszedł. Jak tylko zdjął opatrunek, z rany wyciekła struga gęstej krwi, która wypełniła połowę sporej miski. Roland znowu założył dość ciasny opatrunek.
- Co to znaczy doktorze...? - zapytała zatroskana matka Mischkego.
- Dobrze jest. Syn zdrów będzie, tylko czasu trzeba. Póki co nacierajcie nogę szarą maścią...
- Tylko co to jest, że tyle krwi wyszło?
- A co myśleliście? Żyłę otworzyłem, to i krew wyciekła. Zła krew wyjść przecie musi, bo inaczej syn zdrów nie będzie.
- No. Czy ja tam wiem... Może lekarza z lazaretu wezwać?
- Nie ufacie mi? - Roland zmarszczył brwi.
- No nie... Ale taka krew? I aż tyle jej wyciekło?
- Nie trza się tym tak martwić. Dobrze będzie. Czasu tylko trzeba. - odrzekł Roland i wyszedł z izby. Spieszył się. Miał wszak innych pacjentów, a do tego kilka głów do ostrzyżenia.

* * *

Jednak Mischke wcale nie poczuł się lepiej. Wręcz przeciwnie, dostał gorączki. Wtedy jego siostra zdecydowała zwrócić się o pomoc do fizyka okręgowego, dr Glasera. Ten zabrał Mischkego do lazaretu miejskiego. Gdy zdjęto mu opatrunek, z rany znów wyciekło sporo krwi.

Rozpoznanie tutejszych lekarzy różniło się od tego, co mówił Roland. Stwierdzili u Mischkego wrzody na tętnicy przy przegubie kolanowym prawej nogi i po uśpieniu go chloroformem dokonali podwiązania arterii. Choć operacja się udała, stan zdrowia Mischkego nie uległ poprawie. 26 czerwca jego goleń stała się tak zimna, jakby był martwy, później cała prawa noga nabrzmiała i chory stracił w niej czucie. Pod koniec czerwca pojawiły się pierwsze objawy gangreny i w końcu, 4 lipca 1862 r., pacjent zmarł.

Wtedy jeszcze nikt nikogo nie oskarżał i Mischkego pochowano tak, jak Bóg przykazał. Spoczął na cmentarzu obok swego ojca i spoczywał tam w spokoju do końca sierpnia. W tym czasie jego matka i siostra z trudem wiązały koniec z końcem. Kiedy któryś z lekarzy powiedział im, że do śmierci Mischkego mógł przyczynić się Roland, bo zamiast żyły rozciął tętnicę, natychmiast wniosły sprawę do sądu. Wtedy nakazano ekshumację zwłok, by dokonać sekcji.

Grób Mischkego rozkopano 28 sierpnia, ale wilgotne i gorące lato 1862 r. zrobiło swoje. Zwłoki były w stanie daleko posuniętego rozkładu i na ich podstawie lekarze sądowi nic nie byli w stanie stwierdzić. Po dokonanym przez Rolanda cięciu nie było śladu, a przeprowadzona przed pogrzebem preparacja prawej nogi sprawiła, że nie zachowały się żadne części miękkie. Z tego powodu rekonstrukcję przebiegu leczenia Mischkego oparto na dzienniku chorych lazaretu, a potrzebną sądowi ekspertyzę przygotował tamtejszy lekarz naczelny, dr Stich. Przedstawiona ona została sądowi kryminalnemu na posiedzeniu w dniu 8 stycznia 1863 r.

Opinia dr Sticha nie zawierała żadnych rewelacji. Z szeregu lekarskich formułek wynikało, że zabieg, którego dokonał Roland, nie miał większego wpływu na przebieg choroby Mischkego. Przyspieszył co najwyżej o parę dni to, co prędzej czy później nastąpić musiało. Dla Rolanda orzeczenie to było korzystne. Uwolniony został od zarzutu błędu w wypełnianiu swych obowiązków i sąd nie wymierzył mu kary.

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 52)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802518 2010-12-17 07:02 Legalna operacja się udała (1)

Pacjentka inwalidka do końca życia

Edgar

popieram opinię 16 / nie zgadzam się 5

zgłoś do moderacji opinię 4802542 2010-12-17 10:21

a on czasem nie miał opercji w centrum traumatologi w Gdańsku ? coś mi tu podobnie jak ta szwedka wygląda

cebula

popieram opinię 5 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4802520 2010-12-17 07:07 szkoda

SZKODA CZŁOWIEKA

karol

popieram opinię 20 / nie zgadzam się 2
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802521 2010-12-17 07:08 (1)

ludzie idźcie spać jest 7

popieram opinię 62 / nie zgadzam się 8

zgłoś do moderacji opinię 4802547 2010-12-17 11:16 No dokładnie..

Jak Wy późno spać chodzicie..

taki jeden

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 1
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802522 2010-12-17 07:16 umarł przez konowała a mógłby sobie pożyć (3)

a za 100 lat ktoś napisze artykuł jak to w cywilizowanym szpitalu chłopczyk umarł na skaleczenie palca

popieram opinię 45 / nie zgadzam się 6

zgłoś do moderacji opinię 4802523 2010-12-17 07:27

Właśnie. Opisane to będzie z odpowiednią dawką humoru... ech ludzie, gdzie wasza empatia... Chłopczyk to chyba Dawidek był, miał 5 lat. Świeć Panie nad jego duszyczką.

pt

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 2
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802543 2010-12-17 10:24 Sam jesteś koniował (1)

a na myśli miałeś pewnie konowała ;)

Husarz vel Ślusarz

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 4802554 2010-12-17 13:49 poprawili ten tytuł juz

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4802524 2010-12-17 07:30 Totalizator szpitalny.

Szpital-operacja-loteria

heh

popieram opinię 19 / nie zgadzam się 4
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802525 2010-12-17 07:30 (2)

Co tu się dzieje? Kto mi wytrącił skalpel? Co ty mi dajesz? Brudny? Aaa, może być.

Jadwinia Paradys

popieram opinię 45 / nie zgadzam się 3
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802534 2010-12-17 09:07 Jadwinia??! (1)

A ja ciebie na rękach nosiłem, po pupci klepałem!

Tatuś

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 4802568 2010-12-18 00:16

Prosze natychmiast uwolnic tatusia i przeprosic!!!

sz

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802526 2010-12-17 07:43 (2)

Jedna z niewielu historii, którą przeczytałem z ciekawością.
Brawo dla autora.

popieram opinię 87 / nie zgadzam się 1
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802530 2010-12-17 08:43 bardzo ciekawa historia (1)

Też przeczytałam z ciekawością, oby więcej takich artykułów :)

kaweczka

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4802557 2010-12-17 16:07 bardzo ciekawe komentarze

nie przeczytałem artykułu, ALE JAKIE CIEKAWE KOMENTARZE!!

misio

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802527 2010-12-17 07:46 było już to zdjęcie (1)

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 10

zgłoś do moderacji opinię 4802548 2010-12-17 11:18 No raczej wystroju już tam nie zmienią..

taki jeden

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802528 2010-12-17 08:03 Dziękuję za kolejny artykuł o niemieckim Gdańsku (1)

jw

Polska- na kursie i na ścieżce

popieram opinię 22 / nie zgadzam się 29

zgłoś do moderacji opinię 4802544 2010-12-17 10:36

śledź się stąd

popieram opinię 7 / nie zgadzam się 2
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4802529 2010-12-17 08:12 doktorzy (1)

Nie którzy maja o sobie mnie manie że są nadludźmi,a w rzeczywistości są zwykłymi chamami,wiadomo że człowiek jest tylko człowiekiem i uczy się na błędach,które lekarze niestety też popełniają.

pacjent

popieram opinię 17 / nie zgadzam się 11

zgłoś do moderacji opinię 4802571 2010-12-18 08:13 Mnie manie?

Jakie Cię manie? Naucz się pisać, ba ranie.

Szalony Kapelusznik.

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię

Warte uwagi: