1700 osób pracuje w Letnicy, by PGE Arena Gdańsk była gotowa na pierwszy mecz, który zostanie tu rozegrany 9 czerwca. Coraz więcej wiemy też o komunikacji miejskiej, która dowiezie na stadion fanów nie tylko podczas Euro 2012, ale także podczas innych imprez w tym obiekcie.
- Czy wierzyłeś, że stadion w Letnicy powstanie na czas?
-
tak, byłem przekonany, że Gdańsk poradzi sobie z tą inwestycją
55% -
miałem wątpliwości, ponieważ było to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie
27% -
nie, sądziłem, że przetargi się będą opóźniać, albo że skończą się pieniądze
18%
łącznie głosów: 1603
- Każdego dnia pracuje tu 1700 osób. Jeśli jest ryzyko, że niektóre roboty mogłyby się przedłużyć, ekipy zostają tu do godz. 22 - opowiadał Ryszard Trykosko, prezes miejskiej spółki BIEG 2012, która jest inwestorem stadionu w Letnicy podczas środowej wizyty na stadionie. Wziął w niej udział prezydenta Gdańska, Paweł Adamowicz, czworo jego zastępców, skarbnik i sekretarz miasta oraz kilkunastu dziennikarzy.
Złota fasada, zielona murawa i zielone krzesełka
Niemal gotowa jest już złoto-bursztynowa fasada, złożona z poliwęglanowych płytek. Jedyny duży fragment ich pozbawiony znajduje się od południowo-wschodniej strony. To właśnie w tym miejscu zawiśnie wielki szyld z nazwą stadionu i logiem jego sponsora tytularnego, koncernu energetycznego PGE. Montaż płytek zakończy się do 20 kwietnia.
Na trybunach stadionu trwa już trasowanie miejsc, w których zostaną zamontowane krzesełka. Będą one w pięciu odcieniach zieleni, oraz dwóch kształtach: inne na zwykłych trybunach, inne w lożach vipowskich.
- Pierwsze pojawią się na stadionie 15 kwietnia, natomiast pięć dni później przyjedzie ich duża partia, licząca kilka tysięcy sztuk - informuje Marek Surmacewicz, dyrektor kontaktu w realizującej te prace spółce Hydrobudowa Polska.
Na górnej kondygnacji trybun stoi już część balustrad ochronnych. W narożnikach trybun montowane są konstrukcje, na których zawisną ogromne telebimy.
Płyta stadionu przypomina dziś wielką piaskownicę, po której zamiast plastikowych zabawek krzątają się maszyny i pracownicy firmy Zielona Architektura, odpowiedzialnej za ułożenie murawy. Kształtują oni podkład w taki sposób, by woda w gruncie odpowiednio cyrkulowała i w żadnym miejscu nie było jej ani za dużo, ani za mało.
- Nie chcemy popełnić błędu z Poznania i położyć murawy zbyt wcześnie. Teraz trawa spokojnie się ukorzenia. Zaczniemy jej wykładanie ok. 15 maja, czyli na trzy tygodnie przed pierwszym meczem. To wystarczy, by dobrze się zawiązała - przekonuje Ryszard Trykosko.
W przestrzeniach komercyjnych na stadionie, czyli w klubie biznesu, oraz na dwóch poziomach lóż (na Euro 2012 będzie ich 40, potem ta liczba może wzrosnąć o 18) trwają ostatnie "brudne" prace. Zakończą się do końca tygodnia, a od poniedziałku do pracy wezmą się ekipy wykańczające te wnętrza: układające parkiety i wykładziny.
Nieco inaczej jest w przypadku przestrzeni komercyjnych, do których dostęp będzie spoza stadionu - zostaną one wynajęte w stanie deweloperskim i będą wykańczane przez najemców, których znajdzie zarządca stadionu, firma Lechia Operator.
Wszystkie prace budowlane mają się skończyć do końca kwietnia. W maju będą trwały prace porządkowe i związane z instalacją systemów IT.
W ciągu tygodnia swój pomysł na organizację dojazdu do stadionu ma przedstawić PKP PLK, czyli zarządca linii kolejowej między Gdańskiem Głównym a Nowym Portem. Prawdopodobnie zaproponuje on remont linii SKM na tej trasie oraz budowę tymczasowego przystanku kolejowego, który powstałby na wysokości przyszłej siedziby Międzynarodowych Targów Gdańskich. Przystanek - choć prowizoryczny - miałby posłużyć nie tylko podczas Euro 2012, ale i podczas imprez masowych organizowanych na stadionie już po przyszłorocznych mistrzostwach.
- Wbrew informacjom pojawiającym się w mediach, nie musiałby on być drewniany, lecz np. stalowy - zapowiada zastępca prezydenta Gdańska Andrzej Bojanowski.
Koszt remontu linii i budowy dwustronnego przystanku obsługującego zarówno tor SKM, jak i zmodernizowany już wcześniej tor towarowy, wyniósłby ok. 8 mln zł. Skąd pieniądze na tę inwestycję?
- PKP PLK wystąpi o nie do Ministerstwa Infrastruktury. Jest duża szansa na ich zdobycie, ponieważ inicjatywę popiera także marszałek Pomorza w ramach programu rozwoju komunikacji kolejowej w regionie - tłumaczy Andrzej Bojanowski.
Obsługę połączenia kolejowego, które miałoby zapewnić przewóz ok. 6 tys. osób na godzinę, każdorazowo zlecałby operator stadionu. W czasie Euro 2012 na pewno nie byłoby problemu z pokryciem jego kosztów. UEFA zaproponowała władzom Gdańska 760 tys. zł na to, by w ciągu czterech meczowych dni Euro posiadacze biletów mogli korzystać bez dodatkowych opłat z komunikacji miejskiej.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.