fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Utrzymanie adminstracji kosztuje mieszkańców Gdańska dużo mniej niż np. sopocian.
W opublikowanym właśnie rankingu administracji miast, gdański samorząd okazał się jednym z najtańszych w Polsce. Nieźle radzi sobie także Gdynia, za to nie oszczędza Sopot.
- Czy mieszkańcy Gdańska powinni cieszyć się, że obsługa samorządu niewiele kosztuje?
-
tak, bo więcej pieniędzy zostaje na najważniejsze inwestycje
26% -
samorząd wcale nie jest taki tani - duża kwota rozkłada się na dużą ilość mieszkańców
48% -
nie, bo słabo wynagradzani urzędnicy na pewno nie poświęcają się pracy
15% -
powinni się martwić, bo inne miasta wojewódzkie wydają jeszcze mniej
11%
łącznie głosów: 843
- To czwarty wynik wśród wszystkich miast wojewódzkich. Mniej niż gdańszczanie na utrzymanie magistratu i jednostek mu podległych łożą tylko mieszkańcy Lublina - 228,97 zł, Białegostoku - 215,91 zł i Torunia - 175,27 zł - mówi Michał Piotrowski z biura prasowego gdańskiego Urzędu Miasta.
Nieźle radzi sobie również Gdynia, która ma jednak wyższe koszty. Każdy gdynianin co roku przeznacza 283,19 zł na utrzymanie samorządu. Zdecydowanie najdroższym miastem jest Sopot, który zyskał nawet miano najbardziej kosztownej administracji spośród wszystkich powiatów grodzkich. W przeliczeniu na jednego mieszkańca wydatki na administrację w Sopocie wynoszą aż 518,74 zł.
Twórcy rankingu zaznaczają, że wielkość wydatków na mieszkańca jest silnie związana z wielkością miasta. Trudniej ograniczać wydatki w małych miastach, a w tych, które mają większą ilość mieszkańców koszty łatwiej "rozmyć".
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.