fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Właściciel zajezdni tramwajów konnych w Oliwie od lat ignoruje zalecenia konserwatora o zabezpieczenie obiektu.
IV Dwór Oliwski, Zakłady Mięsne w Gdańsku czy Bastion Jezuicki - przynajmniej 10 zabytkowych obiektów w Gdańsku jest w fatalnym stanie i nic się nie robi, by to się zmieniło. Tak twierdzą członkowie Stowarzyszenie Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej oraz Stowarzyszenia Gertruda, i pytają wojewódzkiego konserwatora zabytków, co ma zamiar z tym faktem zrobić?
"Z przykrością stwierdzamy fakt braku należytego nadzoru nad stanem utrzymania zabytkowych obiektów ze strony służb Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku" - napisali m.in. członkowie stowarzyszeń.
Pełna treść pisma wystosowanego do konserwatora (pdf).
Pismem chcą zwrócić uwagę na skandaliczny stan cennych obiektów zabytkowych oraz kolejny raz zaapelować o podjęcie wobec nich działań. Wśród 10 przykładów zaniedbań wymieniają m.in.: IV Dwór Oliwski, przy ul. Polanki 119
"Nasze wielokrotne interwencje w urzędzie WKZ nie spowodowały należytej reakcji. Przeprowadzona ostatecznie, po wielu ustnych monitach, kontrola Dworu nie pociągnęła za sobą żadnych działań formalnych" - podkreślają.
- Czy zarzuty stowarzyszeń są słuszne?
-
tak, w dużej mierze widać to gołym okiem
81% -
trudno powiedzieć, wiele z tych obiektów ma właściela, a konserwator pełni tylko rolę nadzorczą
12% -
nie, mogliby sami dać przykład i zaopiekować się jakimś zabytkiem
7%
łącznie głosów: 1158
Na liście jest jeszcze zaniedbany Bastion Św. Gertrudy, Szaniec Jezuicki, na Oruni
Ponadto stowarzyszenia wykazują zabytki, które ich zdaniem powinny się znaleźć w rejestrze: zabytki hydrotechniki na terenie Gdańska, w tym zbiornik wodny Stara Dolina w Gdańsku-Oliwie pochodzący z 1911 roku, baza paliwowa Kriegsmarine w Gdyni oraz Modernistyczna architektura Wolnego Miasta Gdańska: "W Gdańsku są one tematem nadal pomijanym. Podczas gdy w sąsiedniej Gdyni budownictwo międzywojenne otoczone jest ochroną i remontowane zgodnie ze swymi pierwotnymi założeniami stylistycznym" - zaznaczają.
Co na to konserwator? - Zarzuty mijają się z rzeczywistością. Każdy musi się poruszać w granicach prawa - podkreśla Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Dla nas najważniejsze jest dobro zabytków, a opieka oparta jest na wielu przepisach i aktach prawnych, które należy respektować. Działanie członków stowarzyszeń nie może polegać na postawie roszczeniowej. Rozumiemy ich dobre chęci, ale nie na tej zasadzie. Jednak jesteśmy otwarci na konkretne propozycje współpracy - podkreśla rzecznik.
Konserwator zabytków, także w formie listu otwartego, przekaże odpowiedź w przyszłym tygodniu.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.