Korzystasz z parkingu "Kiss&fly" na gdańskim lotnisku? Jeśli utknąłeś tam - nawet nie ze swojej winy - na dłużej niż 10 minut, to "nie ma zmiłuj" - zapłacisz min. 20 zł.
Od 9 stycznia przed lotniskiem
Podczas pierwszych dni funkcjonowania strefy jeden z kierowców najwyraźniej nie doczytał szczegółów informacji i zostawił tam samochód na cały dzień. Gdy wrócił z Warszawy, czekała na niego niemiła niespodzianka. Problem w tym, że kłopoty mają nawet ci, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, jakie zasady obowiązują na parkingu. Części kierowców trudno wyjechać w ciągu pierwszych 10 minut.
- Jak oceniasz opłatę za parking "Kiss&Fly" przy lotnisku?
-
dobrze, zapewnia rotację samochodów na parkingu
18% -
krytycznie, to drakońska opłata, niewspółmierna do usługi
71% -
powinna być jeszcze wyższa, nie byłoby problemów z "maruderami"
11%
łącznie głosów: 1652
- Właściciele pojazdów przede mną płacili za postój, za mną z pewnością też. Można zatem założyć, że lotnisko w kilka minut zarobiło 100-200 zł na teoretycznie bezpłatnym parkingu. A przecież nikt celowo nie przekroczył czasu - dodaje pani Patrycja.
Co na to władze lotniska? - 10 minut na opuszczenie to bardzo dużo czasu. Na parkingach typu "całuj i leć" przed innymi terminalami w Polsce czas ten jest skrócony do pięciu minut. Kierowcy muszą płacić za jego przekroczenie - wyjaśnia rzecznik prasowy Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy, Michał Dargacz.
Władze gdańskiego lotniska podkreślają, że kierowcy, którzy chcą ustrzec się przed 20-złotową opłatą za wjazd na teren parkingu "Całuj i leć", powinni traktować go wyłącznie jako miejsce, w którym zatrzymują się tylko po to, by wysadzić pasażerów z samochodu i niezwłocznie odjechać.
Nasza czytelniczka zwróciła też uwagę, że kierowcy dowiadują się o przekroczeniu okresu darmowego postoju dopiero podjeżdżając do parkomatu i wkładając do niego blankiet. Potem udają się kilkanaście metrów piechotą do punktu obsługi parkingu, by zapłacić i zazwyczaj zostawiają samochód przed bramką. W efekcie blokują przejazd innym kierowcom i ich również narażają na opłatę.
Można rozwiązać ten problem, umieszczając przy bramce wyjazdowej automat do opłat. Zarządca parkingu na razie tego jednak nie zrobi. - Sytuację możemy przeanalizować, jednak prosimy czytelniczkę o kontakt w celu uściślenia m.in godziny zdarzenia. Dysponujemy dwiema bramkami wyjazdowymi, które mają zapobiegać powstaniu zatorów na parkingu - zaznacza Jarosław Kaczkowski, kierownik regionu Poland Car Parking, firmy obsługującej parkingi na terenie Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.