Fakty i opinie

stat

Pchali okręt podwodny przez Gdynię

Zobacz jak okręt podwodny sunął przez rondo.


Ponad osiem godzin trwał ostatni etap transportu okrętu podwodnego "Jastrząb" na odcinku... 500 metrów, które dzieliły jednostkę od dziedzińca Akademii Marynarki Wojennej. Okręt w najbliższej przyszłości stanie się uczelnianą bazą szkoleniową i miejscem szkolnych wycieczek.



Czy wybrał(a)byś się zobaczyć okręt podwodny na dziedzińcu AMW?

tak, z chęcią zobaczę go w całości

43%

tak, ale dopiero, kiedy będzie można wejść do jego wnętrza

38%

nie, okręt podwodny lepiej wygląda, kiedy cumuje w porcie

9%

nie interesuje mnie to w ogóle

10%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 700
- To jest wydarzenie na skalę Polski, a może nawet Europy - oceniał Tomasz, który razem z synem obserwował transport okrętu podwodnego przez rondo im. Bitwy Oliwskiej zobacz na mapie Gdyni na gdyńskim Oksywiu.

"Jastrząb" zakupiony przez uczelnię za symboliczną złotówkę od Marynarki Wojennej odbywał w sobotę ostatni etap podróży. Jednostka miała zostać przetransportowana z terenu portu na dziedziniec Akademii Marynarki Wojennej. Dlatego robotnicy już od poranka układali specjalne szyny na trasie przejazdu.

- Okręt będzie przesuwany po nich za pomocą siłowników hydraulicznych - tłumaczył tuż przed rozpoczęciem akcji kmdr ppor. Wojciech Mundt, rzecznik Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Robotnicy po ułożeniu szyn, zabrali się za ich smarowanie towotem, który miał zmniejszyć tarcie i tym samym ułatwić transport 370-tonowego okrętu. - To kawałek stali, który ma 45,5 metra długości, jest wysoki na dziewięć metrów i szeroki na pięć. Przesuwanie go to skomplikowana sprawa - przekonywał Mundt.

Akcja transportu okrętu typu Kobben przyciągnęła dziesiątki widzów, zanim jeszcze rozpoczęła się na dobre. - Trzeba było z pieskiem wyjść na spacer i przy okazji zerknąć jak idzie przesuwanie okrętu - tłumaczył Tomasz, mieszkaniec gdyńskiego Oksywia.

Kiedy siłowniki hydrauliczne rozpoczęły pchanie okrętu, widzowie nie kryli zaskoczenia... tempem akcji. - Sunie, ale jak dla mnie zbyt powoli - oceniała Marta, studentka jednej z gdyńskich uczelni.

- Żyjemy w czasach, gdzie wszystko musi być szybko, już i natychmiast. A prędkość z jaką transportujemy okręt to kwestia bezpieczeństwa. Dlatego nie jedziemy szybciej niż 50 metrów na godzinę - tłumaczył Lech Kuchnowski z Portowego Zakładu Technicznego, który odpowiadał za akcję pchania okrętu.

Okręt przemieszczał się według stałego rytmu: 75 centymetrów do przodu i przerwa na przełożenie klocków oporowych, od których siłowniki hydrauliczne odpychały całą konstrukcję. Po ośmiu godzinach "Jastrząb" przetransportowany został na dziedziniec uczelni. W najbliższej przyszłości pełnić będzie rolę obiektu szkoleniowego .

- Wewnątrz okrętu umieszczony zostanie zestaw symulatorów, na których będą się szkolić studenci - zapowiada rzecznik Akademii Marynarki Wojennej.

W przyszłości AMW planuje także udostępnienie okrętu dla wycieczek.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (70)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.07.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.