We władzach spółki budującej centrum Sopotu pracuje Kazimierz Kaczmarek, ojciec byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji. PiS twierdzi, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości w tej spółce zostało umorzone właśnie z tego powodu.
Spółka Centrum Haffnera przebudowuje Sopot. Powstanie m.in. okazały Dom Zdrojowy tuż przy molo i tunel w ciągu ul. Grunwaldzkiej. Udziałowcami Centrum są bank PKO, spółka NDI oraz gmina Sopot, która przekazała grunty.
Podczas samorządowej kampanii wyborczej PiS alarmował, że miejskie grunty zostały za nisko wycenione, co miało skutkować stratą gminy w wysokości 20,5 mln zł.
- To jeden z dowodów, że miastem rządzi układ - argumentował Michał Rachoń ze sztabu PiS (niedługo później został rzecznikiem prasowym szefa MSWiA Janusza Kaczmarka).
Jeden z radnych skierował przeciwko prezydentowi Jackowi Karnowskiemu (PO) doniesienie do prokuratury o niedopełnienie obowiązków. Sprawa została umorzona.
Wczoraj pomorscy politycy PiS-u zaapelowali do premiera i prokuratury o sprawdzenie tego postępowania. Wicewojewoda pomorski Aleksandra Jankowska powiedziała o tym w lokalnym programie TVP.
- Powód jest taki, że wiceprezesem Centrum Haffnera jest Kazimierz Kaczmarek, a jego syn Janusz był wówczas prokuratorem krajowym i mógł to śledztwo ukrócić - wyjaśnia Andrzej Kałużny, szef klubu PiS w sopockiej Radzie Miasta.
Kałużny przyznaje, że od dawna wie o pracy Kaczmarka seniora w spółce. - Ale dopiero teraz w PiS-ie zrodziły się podejrzenia, że to umorzenie mógł spowodować jego syn.
Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku nie wie, czy teraz śledztwo zostanie wznowione: - Takie decyzje podejmuje szefostwo i prokurator prowadzący postępowanie, jeśli otrzymają merytoryczne informacje wskazujące na konieczność ponownego rozpatrzenia sprawy. Obecnie nic mi nie wiadomo, żeby jakiekolwiek nowe fakty dotyczącego tego postępowania zostały przekazane prokuraturze.
Kazimierz Kaczmarek uważa, że żądanie PiS-u to tylko jeden z ataków przeprowadzanych ostatnio na jego syna: - PiS się mści. To jest z góry nagrane i politycznie sterowane, bo teraz zarzuca się Januszowi, że wszystkie sprawy umarzał. On tymczasem nie interweniował w żadnej sprawie, która dotyczyła jego bliskich.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.