Zmarzniętego pieska znalazł w śródmieściu Gdyni nasz czytelnik. Pan Jakub najprawdopodobniej uratował mu życie, zabierając z ulicy i odwożąc do schroniska. Wszystko wskazuje na to, że to pies trzymany dotąd w domu, na mrozie mógłby sobie nie poradzić.
Aktualizacja, godz. 14:30. Lepszego zakończenia nie mogliśmy się spodziewać. W południe psa ze schroniska odebrał właściciel, któremu wcześniej pupil uciekł.
Oto opowieść pana Jakuba:
Do sytuacji doszło w czwartek późnym wieczorem. Na Placu Kaszubskim znalazłem pieska, a właściwie suczkę. Leżał nieruchomo na mrozie na przystanku obok Biedronki
Okazało się, że zwierzak lgnie do człowieka i jest bardzo łagodny. Sam wskoczył mi do auta. Widać było, że suczka jest zmarznięta. Chcąc znaleźć jej obecnego właściciela lub nowy dom, poinformowałem funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji, która znajduje się tuż obok, że pieska zawiozę do Ciapkowa. Niestety nie mogłem wziąć go do domu. Teraz czeka w schronisku na właściciela. Mam nadzieję, że ktoś się zgłosi.
W 2011 roku dzięki OTOZ Animals, które prowadzi m.in. schronisko Ciapkowo w Gdyni nowe domy znalazło 4141 psiaków i 1465 kotów. Schronisku można pomóc przywożąc jedzenie dla zwierząt, koce, a także przekazując 1 proc. podatku. Szczegóły na stronie internetowej: ciapkowo.pl















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie nie związane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.